niedziela, 14 marca 2010

Szal z Angela

Kiedyś nadeszło dziś. W międzyczasie wyprodukowałam nieskomplikowany szal z włóczki Angel:

P1290792

Wzór taki sam jak na Jagienkowych szalach z kidsilka, druty 4 mm, 2 i troszkę motka włóczki Angel Bergere de France.

Od początku miałam co do niego wątpliwości. Włóczka miała nie ten odcień szarości, do tego szarość oplatana była czarną nitką (niewątpliwa zaleta – nie gryzie nic a nic). Szal wydawał się nijaki, wzór nie za bardzo widoczny. Brnęłam jednak powtarzając sobie w głowie “możesz zacząć coś nowego dopiero jak skończysz to co robisz” (Laura domyślasz się skąd to? ;))

Dobrze zrobiłam bo szal nosi się świetnie. Byłam już w nim w pracy (kto czyta mnie dłużej wie że robię głównie do szuflady) i zamierzam nosić go często. Motam się nim na sposób podpatrzony u Herbatki, z tym że nie muszę się niczym spinać bo moher sam się na sobie świetnie trzyma:

P1290796P1290798   P1290804 P1290801

Tak, to prawda, szal-eństwo dopadło i mnie. Tak naprawdę jednak czuję się jak rekonwalescentka, która po długiej przerwie chorobowej ( bo jak inaczej nazwać niechęć do drutowania) wraca powoli do zdrowia.  Prócz aktualnego szala z Kidsilka na pewno wyprodukuję jeszcze dwa – z zamówionej przed chwilą włóczki :) Prócz Savory wzięłam wybierny przez większość z Was Tourmaline i mam nadzieję, że pięknie będzie mienił się na niebiesko i zielono.  Podejrzałam wczoraj z sklepie naszyjnik z zestawieniem zieleni, fioletu, fuksji i właśnie takiego turmalinu i doszłam do wniosku, że szal w tym kolorze świetnie zgra się z resztą garderoby :)

Tak przy okazji – czy nie wydaje Wam się, ze wiosenne propozycje kolorystyczne sieciówek są jakieś takie mdławe? Ja się w tych wyblakłych pastelach kompletnie nie widzę :/

Ps. Jak się nazywa po angielsku zapinki do szali moherowych? Jagienko? Ty chyba coś takiego wyprodukowałaś?

19 komentarzy:

dagny14 pisze...

Nie za częste te wpisy?!
W chorobę chcesz nas wpędzić?
Głodujących ludzi karmi się małymi porcjami i stopniowo...

Fajnie,że coś pokazujesz,bo to oznacza,że wracasz "do żywych".

Szaliczek fajny i na pewno bardzo delikatny,bo taka jest Angel.
Ten wczorajszy też zapowiada się świetnie-wzór jest fantastyczny.
No i te świeżo zamówione włóczki dają nadzieję ...

3nereida pisze...

Super , ze Ci "zdrowie" wraca .Uwielbiam Twoje prace ,malo tego "pochwalilam sie " nimi w pracy i musze przyznac, ze niejednej osobie oko "zbielało" Szal jest sliczny .

ingie pisze...

dramatyczne są te nowe kolekcje! chciałam kupić płaszcz na wiosnę i najbardziej "wiosenny" kolor, jaki znalazłam, to łosoś z kwiatkową (chociaż tyle!) podszewką... więc dziergam do niego turkusową chustę ;) piękny szal, a Angel świetnie się nosi! mnie się bardzo podoba jego niejednolity przez obecność czarnej nitki odcień. pozdrawiam ciepło z Krakowa!

Bag Lady pisze...

Zaczyna mnie brać też, zakupiłam cosik na ebay'u i mam zamiar złapać za druty po długasnej przerwie, właśnie od SZALeństwa zacznę, od pieca :) aż się boję :)

Laura pisze...

Szal ...no co ja mam powiedzieć jak widać? Ten z poprzedniego posta też widać choć jeszcze nie na finiszu. Kurka,brakowało Cię i już.
Ja się już odczepiłam od robienia tylko jednej rzeczy. Mam jednak podobną nerwicę jak Daga i szlag mnie trafiał poprostu. I ciągle się zastanawiam co ja z aktualnym dziergadłem zrobię,i po co robię itp.

Laura pisze...

A! Sie mi zapomniało. Jak kończyłam robótkę to się potem okazywało,że cierpię na syndrom pustych rąk i brak pomysłu. Jak robię trzy naraz,to przynajmniej nie mam problemu co będę robić jak mi się jedna skończy :))))

hada131 pisze...

no nareszcie wróciłaś :) i znowu przez Twoje robótki spać nie będę mogła :)
Szale cudne!

makajka pisze...

Częstotliwość wpisów daje nadzieję.

effcia pisze...

no pięknie! jak cię nie było to długo, a jak wróciłaś to SZALejesz i wpędzasz w kompleksy! ja nie umiem tak szybko dziergać szali,choć się staram, bo i mnie SZALeństwo dopadło....

magii66 pisze...

Podziwiam ogromnie. Angel w domu mam. Raz nawet próbowałam z niego wydziergac Aeolian. Niestety ta cienka nić mnie przerasta. Tym bardziej podziwiam...

Rosalía pisze...

bellísimo!

Jagienka pisze...

Kochana, wreszcie dajesz znaki życia. Mam nadzieję, że na kilku wpisach w tym tygodniu się nie skonczy ;P Co do zapinek do szali, to są to najczęściej ozdobne szpile (po ang. pin, shawl pin, lace pin) Zobacz sobie tutaj: http://www.designsbyromi.com/shophome.htm albo:http://www.theshawlpinstore.com/store/Default.asp albo tu: http://shop.ebay.com/?_from=R40&_trksid=p3907.m38.l1313&_nkw=shawl+pin&_sacat=See-All-Categories na sieci jest ich cała masa.

Szary szal wyszedł Ci bardzo ładny. Ja chyba mam uczulenie na ten wzór. Przerobiłam go 5 razy w tym samym kolorze i chwilowo mam dość. Ale kto wie, kto wie, może w przyszłości jeszcze do niego wrócę.

Dobrze że jesteś spowrotem!

Fiubzdziu pisze...

Rozpieszczasz nas ;) Dwa posty w takim krótkim czasie ;) Szalejesz kobieto :P
Cieszę się, że wracasz, bo bardzo mi Cię brakowało.
Szal wyszedł Ci pięknie :]

Zulka pisze...

Piękny szal, a na częste wpisy wcale a wcale nie będę kręcić nosem :) Tak trzymaj!

persjanka pisze...

ale sie pani rozkrecila..jakie cuda tworzy...szal piekny...kazdy:)..pozdrawiam ania

Herbatka pisze...

Cieszę się, że się "odkorkowałaś" drutowo :-)) I,że mój sposób motania a'la sari się tak świetnie sprawdza na moherze - oczywiście nabrałam chętki, żeby sobie coś takiego udziergać :-))

antosia pisze...

Jak dobrze oglądać co robisz, pozdrawiam:)))

Agnes B. pisze...

Dobrze Cię znowu widzieć/czytać :) Wracaj i dziergaj i natychaj! :)

krymistado pisze...

Witam
Pani Kasiu -jestem winna Pani przeprosiny, kiedys juz pare miesiecy temu prosilam o odkupienie wzoru na ten cudowny swetro-szal.Nie bede przytaczala teraz szczegolow, ale bylam roszczeniowa i nie wiem co mnie opetalo-dalam temu wyraz na Pani blogu.Przepraszam szczerze i prosze o wybaczenie niedopuszczalnego
zachowania.
Krystyna