Sylwestra planowałam w tym roku spokojnego. Rozkoszowałam się wizją śpiącej Pszczoły, drutków w dłoni, kilku głupich filmów, toastu i wyspania się do oporu. Tak właśnie miało być. Wczoraj plany nieco się zmieniły :) Przyjedzie do nas siostra Marcina, co samo w sobie rewolucją w kwestii obchodów sylwestra nie jest. Siostra Marcina jednak posiada psa, który boi się petard. Nie może zatem zostać w domu więc przyjedzie do nas. Ja sama posiadam dwa psy panicznie bojące się petard. Dodatkowo psy kompletnie nie są przyzwyczajone do gości a jeszcze bardziej nerwowo reagują na inne psy w okolicy (a co dopiero na ich terenie). Normalnie psy sprzedałabym mojej mamie na tę jedną noc ale…
Ale moja mama ma dwa psy panicznie bojące się petard ….. ;)
Mam już przedsmak burzliwej nocy – ktoś przedwcześnie sobie wystrzelił i Kropka nie może się zdecydować czy bardziej potrzebuje schronienia pod choinką, czy bardziej boi się choinki (w tej chwili leży mi pod biurkiem i na wszelki przypadek tuli się do stopy). Zeszłego roku jeszcze dwa dni po sylwestrze psy nie chciały wychodzić na dwór.
Jeśli mi się uda, zakończę dzisiaj dzierganie Aislin (byłoby wczoraj, ale rozumiecie – goście będą trzeba odgruzować mieszkanie). Jeśli nie będzie większych problemów (od pach w górę improwizuję w zasadzie) to na weekend powinnam mieć ją zszytą. Przy tych temperaturach fotek pod chmurką robić sobie nie zamierzam (chociaż kolorystyka jak najbardziej odpowiednia).
Zapowiadałam trochę inspiracji ostatnio :) Otwieram zatem katalog- śmietnik pt
“Moje obrazy” i prezentuję dwa modele, co to Osinki już dawno je rozpracowały, wydziergały i noszą z powodzeniem (ja osobiście mam wielką ochotę zacząć od tego zielonego cuda chociaż chętnie zobaczyłabym wcześniej, jak te rękawy deformują sylwetkę z boku):
I jeszcze dwa zachomikowane kiedyś, do których żadnych opracowań nie znalazłam, ale nie powinny być trudne do rozpracowania (wystarczyłaby tylko odrobina spokoju ;))
Biała tunika niestety w kiepskim ujęciu, ale jak wyszperam w zasobach korzystniejsze na pewno je tutaj wystawię.
Ostatecznie postawiłam na to bolerko (dla kuzynki):
Model został zaakceptowany. Będzie czarny, a złotą to sobie może różę do tego dać i wszyscy będą szczęśliwi :)
Jakoś wypada napomknąć o Nowym Roku – zatem życzę Wam udanego sylwestra (wiem jak o to trudno). Spędźcie go tak, jak lubicie najbardziej, nie dajcie się zwariować (czego i sobie życzę) obudźcie się jutro w dobrej kondycji z nowymi siłami do wielu robótkowych wyzwań! Niech wasze psy przeżyją ten wieczór spokojnie !(o koty chyba nie trzeba się martwić?).
Do przeczytania w Nowym Roku :)











