Jak tak dalej pójdzie będę musiała sobie poszukać 4 kolumnowego template’a ;) Jakieś jajka (zauważyliście, że pęka? chyba będzie mały smok!), jakieś playery – co kolorowe to muszę mieć, jak ta sroczka. Myślę, że to chwilowe. W końcu blog przestanie się sensownie ładować albo zacznie wyglądać jak bożonarodzeniowa choinka (niewiele mu brakuje) wtedy wytnę wszystko co kolorowe i skręci mnie w stronę minimalizmu ;) Tymczasem jednak folguję sobie ile wlezie ;)
Nic nowego nie pokażę (znowu) bo brak mi motywacji. Niby wydłubałam wczoraj połowę tuniki z rubinowej Azteki ale proporcje mi się jakoś nie podobają. Poza tym ogromnie podoba mi się przenikanie kolorów po stronie lewej, więc chciałabym znaleźć coś robionego lewymi oczkami. Kusi mnie też Shalom Cardigan. Tak, wiem że nie jest robiony lewymi oczkami, nigdy nie mówiłam, że jestem konsekwentna. Na razie staram się przeczekać, bo nie jestem pewna czy skusił mnie tą realizacją, czy prostym faktem, że próbka wychodzi taka jak trzeba. Skręca mnie niemożliwie, żeby coś z tej włóczki zrobić bo cudna jest i wspaniale się ją przerabia.
Rambling sobie leżakuje. Nie mam motywacji bo zdjęcia i tak będę mogła robić dopiero w sobotę. Zostały mi do pochowania nitki i ponowne zblokowanie . Chyba, że spruję wszystko do pach. Muszę przyznać, że mam mieszane uczucia co do wykończenia Ramblinga. Z jednej strony podoba mi się dekolt, jaki powstaje po rozpięciu górnych guzików wysoko zabudowanego sweterka. Z drugiej strony żal mi delikatności i lekkości, którą miał na zdjęciu, które wystawiałam w ostatnim poście. Tak wysoko zabudowany kardigan bardziej przypomina z tyłu kombinezon do nurkowania niż romantyczny różany sweterek. Plan jest taki, że zblokuję to, co jeszcze nie zblokowane i przymierzę. Jeśli będzie ładnie – zostawię jak jest i zrobię jeszcze jedną wersję – delikatniejszą. Jeśli nie będzie – cóż, będę eksperymentować :)
Muszę przyznać, że poległam na rzędach skróconych. Zrobiłam je, ale nie wygląda to ładnie. Co gorsza nie mam pomysłu jak to poprawić – naoglądałam się filmów na youtube ale jestem mądrzejsza tylko o ładne wykonanie rzędów skróconych na oczkach prawych. Z lewymi wychodzi mi paskudnie i żadnej rady na to nie znalazłam. Szukając pociechy na Ravelry znalazłam tylko taką, że w innych sweterkach też nie wygląda to zachęcająco (myślę, że tam gdzie tego nie widać wynika to ze sprytnie zrobionego zdjęcia ;)). Tak czy inaczej męczy mnie to. Spryskam wodą, wysuszę, a nóż się jakoś wyrówna?
Przy okazji Ramblinga nauczyłam się w końcu zszywać lewe oczka – wyszperałam na youtube film, który mnie w końcu oświecił. Film nie jest zbyt ostry, ale włóczka i igła są grube i widać to co trzeba. W moim wykonaniu zatem szew wyszedł tak: W tematyce DIY (zrób to sam) jeszcze jedna odkryta Ameryka (chyba powinnam przemianować bloga). Mao “sprzedała” mi niezawodny sposób na prostowanie włóczki. Uległa mu nawet moja maszynowo pofalowana jeżynowa włóczka. Zdam relację z całego zajścia, jak tylko zrobię jej fotosesję :)
Dzisiaj w końcu mój Secret Pal zostaje wyekspediowany na pocztę.
Miałam obsuwę czasową – znalezienie czasu na porządne spakowanie paczki nie było jednak takie proste. W końcu należy przewidzieć wszystko – łącznie z potopem po drodze. Mam nadzieję, nie będą jej moczyć w wodzie, zgniatać czy też skakać po niej! Mam nadzieję, ze paczka dotrze na czas w jednym kawałku. No i najcichszą nadzieję mam na to, że coś z niej przypadnie do gustu adresatowi ech…
Jeszcze mam zaległości z łańcuszkami. Czy gdzieś w zasadach jest opisane, czy za drugim razem też trzeba typować? Bo chyba już raz to robiłam i jak tak dalej pójdzie to się zapętlimy :)
1. Czy to pierwszy blog
Tak
2. Jak długo go prowadzisz
Jeszcze trochę i będzie rok?
3. Dlaczego zaczęłaś
Pamiętam, że snułam takie utopijne myśli, że popiszę sobie trochę i nikt tego nie musi czytać (dzisiaj nazwę to chyba asekuracją;) Chyba w to wierzyłam, bo nie pamiętam, żebym wpadała w depresję, kiedy miesiąc czy dwa mało kto się odezwał. Teraz sama się sobie dziwię zerkając z ciekawością na statystyki ;)
Samo pokazywanie efektów finalnych na Marancie pozostawiało pewien niedosyt. Chciałam sobie pogdybać, pomarudzić w trakcie robótki, poopowiadać co tam po drodze było.
4. Co ci blog daje i czym dla ciebie jest
Ostatnio miejscem, na które lubię sobie popatrzeć, obwiesić nowymi gadżetami;) Miejscem, dzięki któremu poznałam więcej osób niż się spodziewałam, poszerzyłam horyzonty. Dzięki któremu łapię łączność ze światem, dzielę zainteresowanie z tymi, którzy mnie rozumieją. Jest odskocznią od szarości dnia codziennego. Nie chcę tutaj żalić się, dołować, marudzić i wpadać w depresję (no chyba że z powodów robótkowych ;)). Istotna sprawa – dzięki niemu nie zapomniałam jeszcze języka polskiego w buzi siedząc 90 % czasu z Pszczołą gadającą płynnie chyba po japońsku;)
Są jeszcze takie dwa wyróżnienia, za które serdecznie Wam (Brahdelt i 2 Owieczki) dziękuję.
Jak pisałam wyżej, nie wiem, czy dalej lecieć z typowaniami, skoro już raz to robiłam? Gaduła ze mnie, a nie wiem co napisać w odpowiedzi na ten prawdziwy deszcz wyróżnień – po prostu ogromnie mi miło, pokazuję je Marcinowi i sobie prywatnie puchnę z dumy :)











