piątek, 13 czerwca 2008

Klątwa korneliowego sweterka

Najwyraźniej już czerwony topik był tutaj znakiem którego nie dostrzegłam. Drugi znak to Lorenowe bolerko. Na trzeci nie będę czekać, bo się boję :)

Miałam pewne oczekiwania dotyczące wczorajszego meczu - założyłam sobie bowiem, że skończę w tym czasie bordiurę i dzisiaj pozostanie mi tylko jej przyszywanie. Jakże mocno mnie mecz rozczarował - bordiura przyrastała bardzo wolno, kończylam ją jeszcze w trakcie dzisiejszej Majowej drzemki. W efekcie skończyłam po południu, przymierzyłam i stwierdzam, że albo ja się do bolerek tego typu nie nadaję, albo po prostu wyszło ono ciut za duże. (chociaż wszystkie wymiary się zgadzają) Z czego wnoszę? Bo lepiej pasuje na moją siostrę, która nosi większy rozmiar. Siostra bolerka nie przygarnie, bo warkoczowe wzory poszerzają (zgadzam się z nią, też się jakoś szeroko w nim czułam) zatem bolerko pójdzie na przemiał. Oto zdjęcia historyczne - bez obrobionych rękawów:

P1170889 P1170893

Nie wykluczam, że podejdę jeszcze do bolerka jakiegoś, chociaż mam tendencje do nieustannego obciągania takowych :) Pewnie najbliższe to będzie to gładkie z Vogue'a - ale to już po korneliowym sweterku (chociaż serce do drutów się wyrywa :))

Zamówiłam włóczkę (kojarzy mi się ten tekst ze spotkaniami AA). Do teraz jestem tym podekscytowana, bo pierwszy raz zamówiłam coś na ebay'u (ta moja zaściankowość). Czegoś tak luksusowego (czyli z domieszką jedwabiu) w rękach jeszcze nie miałam więc do teraz jestem lekko oszołonioma swoim postępkiem.

Powód mojego postępku nosi nazwę Jagger Spun Zephyr w kolorze mahogany (kolor 76). Strasznie podoba mi się też kolor 60 i 74 (tak naprawdę sporo w tej palecie bajecznych kolorów, jeśli wierzyć w odwzorowanie kolorów) ale na ebay'u ich nie było. Na swoją obronę mam przygotowane tłumaczenie - kupiłam włóczkę w konkretnym celu, którego póki co, nie zdradzę. Ilekroć bowiem ostatnio zarzekałam się, że coś wydziergam to wiecie jak to się kończyło.

Co do jutrzejszego dnia - śmieją się ze mnie w domu, że powinnam się jutro z drutkami wybrać na obchody 700-lecia Palowic, rozlokować się tam i oflagować. Marcin jest bardzo chętny do zrobienia z tego zajścia reportażu (z bezpiecznej odległości). Skoro już przy drwinach ze strony najbliższych jesteśmy to niedawno usłyszałam od siostry, że gdyby mnie wzięli do edycji Big Brothera, byłaby to najnudniejsza edycja wszechczasów. Jestem innego zdania - gdyby któraś z dotkniętych TĄ chorobą znalazła się w Big Brotherze osobiście leciałabym co rano, zaraz po przebudzeniu włączać telewizor żeby sprawdzić na jakim etapie jest robótka:)

9 komentarzy:

Fiubzdziu pisze...

Zdecydowanie też bym okupowała telewizor w celu sprawdzania przyrostu robótki :p ile by więcej pieniędzy telewizja zgarnęła :P:P

dagny14 pisze...

Tak,tylko jaki zapas włóczek do tego BB trzeba byłoby zabrać?

Reportaż z oflagowanego stanowiska dziewiarskiego to jest myśl!I w "tvn 24" trzeba pokazać.

Anonimowy pisze...

Ja tez zaczęłabym oglądać BB, do tej pory tego nie robiłam.Według mnie bolerko wygląda bardzo dobrze myślę, że jakbyś zobaczyła je w sklepie to pewnie byś kupiła, ale robiąc je opatrzyło Ci się, na razie go nie pruj , odłóż na trochę może ci się jeszcze spodoba (ja tak robię)

Brahdelt pisze...

Zgadzam się, że też oglądałabym BB, gdyby ktoś tam robił na drutach (albo robił cokolwiek innego kreatywnego, a nie tylko latał z gołym tylkiem od rana do nocy i flirtował ze wszystkim, co się rusza...). Dagny, włóczkę dostarczaliby ludzie z telewizji, tak jak jedzenie i napoje! *^v^*
Ach, Jagger Spun Zephyr!... marzenia, marzenia... ^^ Chociaz ja też chyba sobie kupię na dniach nową letnią włóczkę, również mam wymówkę - dlaczego mogę, bo mi się obraz sprzedał na Etsy! *^v^* No, i mam same wełny, nic na letnie bluzki.
Szkoda tego bolerka, może rzeczywiście odłóż na trochę, niech poleży i dojrzeje?

Kath pisze...

Bolerko odłożę i będzie leżeć póki nie trzaśnie mnie jakiś rewelacyjny pomysł na Lorenę.Co do Jagger Spoona to właśnie wyczytałam, że go nie można na mokro prać hummm...są u nas wogóle jakieś pralnie, którym można powierzyć coś tak cennego? :)
Brahdelt - i tak jesteś święta jesli chodzi o kupowanie włóczek (a raczej dyscyplinę w niekupowaniu), znowu przywlokłam z miasta nowe kłębki - trafiłam na Kornelię w kolorze, ktory mi się zaraz z Tobą skojarzył! Jak mi się uda ładnie odwzorować to wystawię fotkę niedługo. Swoją drogą, nie ma to jak polski marketing - kolory kornelii pojawiają się kompletnie przypadkowo, a zaczynam podejrzewać, że paletę kolorów może mieć rozległą i interesującą. No ale google milczy na ten temat :(

Anonimowy pisze...

Z dziergającą w BB to świetny pomysł jest ;-)Też regularnie sprawdzałabym postępy :-)Powiem wiecej,zgodziłabym się nawet na pobyt tam, warunek: z drutami i fajnymi włóczkami :-)i... słuchawkami, z dobrą muzą, na uszy.
jo_an44

Kath pisze...

Dagny zastanawiam się w który punkt imprezy się wpasować z tym oflagowaniem:
http://www.palowice.net/?nr=48
chyba w te imprezy towarzyszące ;)

czarcik pisze...

ubawiłam się czytając, ale szczerze to pewnie też bym oglądała BB wtedy :D Bolerko mnie osobiście się bardzo podoba może faktycznie się do niego przekonasz z czasem

antosia pisze...

Jeśli sprzedawca okaże się OK, to miło będzie jak podzielisz się z nami wiedzą i jego nazwa na e-bay. :))