czwartek, 18 września 2008

Niegrzecznie

Tak mi się kojarzy ta obróżka najeżona drutkami :

P1210294-2

Ubiegła mnie Fiubzdziu - bo to miała być moja rewelacja na dziś - ale i tak się pochwalę :)

Jakbym miała mało Vip'ów na koncie, nie mogłam się powstrzymać (mogłam ale nie chciałam) przez przetestowaniem Klasika bordo-zielonego. Kolor cudowny, i żadna fotka tego nie odda (nie przy tej pogodzie).

Uroiło mi się, że kolor ten świetnie się sprawdzi w takim sweterku:

KG_001_wisteria_250px

Do sweterka przekonała mnie zwłaszcza ta realizacja (to fotka fragmentu pracy, ale obok są zdjęcia całości).

Chciałam spróbować jak to jest, wrócił stary problem robienia na okrędkę bez posiadania odpowiednio krótkich drutków na żyłce. Sięgnęłam po 5 drutków leżących od dawna w szufladzie i czekających na zmiłowanie.

To się całkiem prosto robi. Właściwie jakoś samo idzie :) Chwalę pod niebiosa moje 5 sztuk 3,5 milimetrowych drutków albowiem nie są zbyt śliskie (a wydziwiałam na to, jak je kupowałam), nie wyślizgują się wcale. Trochę się czuję jak fakir trzymając w dłoniach takie najeżone ostrzami zjawisko, ale mimo wcześniejszych obaw daje radę tym operować z uwzględnieniem wsuwki na potrzeby warkoczy (zdjęcie ze mną trzymającą w ustach jednocześnie piątego drutka i wsuwkę - bezcenne, gdyby ktoś je zrobił).

Podoba mi się ogromnie ta zabawa, aczkolwiek zastanowię się jeszcze czy szybciej zrobić rękaw na płasko i zszyć, czy bawić się 5-cioma drutkami :)

Fiubzdziu - oczywiście, że bolerko będzie dłuższe, może nerek nie zakryje (a wypadałoby w moim wieku;), ale tak do pasa na pewno:)

Maranto - ja też muszę porządek zrobić z moimi zakładkami, przeglądam tyle blogów, że lista już dawno nieaktualna :/

Myszoptico - ha! Evelyn jest piękna, chociaż Marcin negatywnie wypowiedział się na temat sreberek, chociaż na codzień w tym się wyjść nie da - coś wymyślę, nie może się takie cudo marnować :)

Brahdelt - na tę shopping Tunic to by mi pasowała ta spruta gruba wełna, którą ostatnio z ciucholandu przytargałam, ale mam jej trochę za dużo, szkoda byłoby się rozdrabniać. Ultra kasmir uwielbiam też - na 7-kach jest jeszcze bardziej mięciutki. Klasik na motku jest milutki, golf póki co robię na 3,5 mm, ale niżej zmienię na większe, więc zyska na miekkości. Wracając do tematu wyjazdów wakacyjnych - Grecja niestety jest droga, ale co do Turcji siostra katuje mnie ostatnio opowieściami jak to mieli wiele więcej za dużo mniej (tyle, że ona należy jeszcze do "młodzieży" co bardziej dyskoteki zwiedza niż cokolwiek innego ;)).

7 komentarzy:

persjanka pisze...

no no..dwa dni mnie nie bylo a nie nadazam czytac:)..fajnie zaczety ten sweterek drutami najezony...moze bys swietny..pokazany zestaw czapki i szalika powalajacy..bardzo orginalny i przez to kuszacy..a eliana chyba tez zamowie do sklepu ..pozdrawiam ania

Laura pisze...

Wymiękam. Na drutach mam dwie zaczęte robótki,na następną włóczka idzie (na trzy(!) następne),a Ty mi tu takie coś? Jak Ty szperasz,że takie rzeczy znajdujesz? Ja dziś tylko bosssskie czapeczki znalazłam. Zresztą przez Ciebie znalazłam.
Nie zdążę przed śmiercią...no nie zdążę...
A! I jeszcze czerwony kapturek herbatkowy:(((((

Fiubzdziu pisze...

zastanawiałam się nad tą Wisterią. Poczekam na Twoją wersję, bo się zapowiada baaaaardzo ciekawie :]

Brahdelt pisze...

Też zaczynam mieć takie momenty, że myślę, jak Laura - przed śmiercią nie zdążę! A potem druga myśl - nie upcham tego w szafie, już mi się nie mieści! *^v^*
Pozostawienie drutów w tym miejscu kołnierza w gotowym swetrze byłoby bardzo designerskie! *^v^*
Co do wakacji, to powiedzieliśmy sobie, że jak już mamy wykupić kiedyś drugi taki wyjazd, to tylko na tydzień i All Inclusive, wtedy człowiek będzie przynajmniej nastawiony na to, że przez siedem dni nie ruszy się z leżaka nad hotelowym basenem, a ręką będzie ruszał tylko po to, żeby skinąć na barmana po następnego drinka. Zapakuję kostium kąpielowy i 7 książek, i nie będzie nadbagażu! ^^ My też nie jesteśmy za bardzo dyskotekowi, a akurat klubów i dyskotek w Bułgarii nie brakowało. Jednak w przyszłe wakacje zwiedzamy Szwecję (ponownie! ^^).

ullak pisze...

A ja właśnie uwielbiam przekładać te pięć drucików - takie małe zboczenie ;-) Obróżka wygląda ciekawie ;-)

ann_margaret pisze...

Jak dla mnie to poziom drutowania jeszcze niedostępny.. pięknie wychodzi ta plecionka! Widzę, że nie tylko ja mam problem z kilkoma zaczętymi robótkami:))

antosia pisze...

Wisteria świetna, gdzieś widziałam na blogu estońskim lub łotewskim coś podobnego, ale zgubiłam go. Ona jeszcze jest poza moim zasięgiem umiejętności. Martwię się jak poradzę sobie z Manonem. Teraz też mam 5 drutów - ale tylko prosta czapeczka na tę niepogodę:))