poniedziałek, 29 września 2008

Truskawkowo

Zmierzyłam się w końcu z z dwukolorową robótką. Berry Baby Hat miałam na oku od dawna, ale jakoś nie po drodze nam było. Teraz weszłam w fazę czapkową (mam jeszcze na oku ze dwie - może trzy). Wpis tylko dla amatorów, albowiem znowu wystąpi Pszczółka:

P1210531 P1210511   P1210498 P1210503

Całość wykonywałam drutkami 3,5 mm, włóczkami Merino (bordowa i oliwkowa), które zostały mi jeszcze po ostatnich sweterkach. To jedna z tych robótek, które kończy się w jeden wieczór  - przez co jest bardzo satysfakcjonująca.

Do czego mogę mieć zastrzeżenia:

1. Daleko czapce do oryginału- listki nie układają się tak ślicznie, a oczka nie są tak równe.

2. Pierwszy raz robiłam coś w dwóch kolorach - trochę za mocno ściągałam nitki przy zmianie kolorów, przez co góra czapki jest trochę mocniej ściągnięta. Na szczęście tego nie widać :)

3. Kolory - raczej zgaszone. Wolałabym coś żywszego ale tylko takie miałam pod ręką.

Mimo powyższych zastrzeżeń - jestem zadowolona. Pszczółka ma kilka ciemnoczerwonych ciuchów, do których czapka będzie pasować. Mam jeszcze kilka resztek, z których mogą powstać inne warianty kolorystyczne.

W planach jest jeszcze czapka króliczkowa oraz z warkoczami oraz nausznikami.

W ten weekend udało mi się w końcu pochować nitki w jesiennej Manon, jeśli pogoda dopisze, może dzisiaj zrobimy w niej fotki - dla porządku, bo wygląda praktycznie tak samo wersja poprzednia.

Wisteria odpoczywała ode mnie (i wzajemnie) przez parę dni - powinnam się za nią zabrać niebawem :)

11 komentarzy:

Agnes B. pisze...

Urocze są te dziecięce czapeczki :) A u mnie w rodzinie i wśród znajomych bobasów brak...

Pszczółka jak zawsze wygląda ślicznie! Czekam zatem na czapeczkę z króliczymi ucholami :)

Moje czarno-białe zwierzę już na szczęście zaprzestało realizować swój plan "Ucałujmy wszystkich ludzi w zasięgu kilometra. A co tam jednego, dwóch kilometrów!" xD Nadal ma chętkę, ale po treningach nie ma siły (sa sa sa). Ja zresztą też, ciężkooo mi dogonić Negrowatą na torze agility ^^

Brahdelt pisze...

Chyba się zabiorę za czapki dla synka znajomych, takie słodkie modele można znaleźć! *^v^*

Laura pisze...

To ja hurtowo: bolerko świetne! Mam ten numer i wcale nie zwróciłam uwagi na ten model. Tzn. zwróciłam ,ale mi sie nie podobało. Twoja wersja jest super.
A czapeczki mniamuśne!! Ja nie wiem co ta Maja w sobie ma,ale jak ją widzę na zdjęciach ,to mi się od razu japa śmieje:))). To z ozorkiem na wierzchu -rewelka.
Rób te czapeczki,bo świetnie Ci wychodzą.

Karina pisze...

Fajna czapeczka i przepiękna Pszczółka!!

2owieczki pisze...

Czapka jest śliczna a Pszczółka to sam miodzik. Pozdrawiam cieplutko.

maranta pisze...

Słodkie czapeczki, łapki swędzą, żeby takie stworzyć, tylko jest jeden oproblem- nie ma dla kogo ;)

Twoja modelka jest przeurocza :)

vampiroknit pisze...

Czapka przesłodka! :) Normalnie zrobiłabym dla siebie ;))))

Kath pisze...

Vampiro - a czemu nie :) W najgorszym razie będziesz ją nosić tam, gdzie Cię nie znają ;)

anavilma pisze...

Eh, jaka piekna czapa i jaka piekna modelka :)

persjanka pisze...

ale slodka pszczołka truskawkowa..jak jej slicznie jaka ona sliczna..czapka rewelacja..pozdrawiam ania

makneta pisze...

Śliczna czapeczka i modelka taka słodziutka w tej czapeczce. Aż mam ochotę na wydzierganie takiej samej.