poniedziałek, 9 lutego 2009

Fuksjowe Listki – wydziergane, nie gotowe :)

Nie powinnam pokazywać tego zdjęcia, bo to jeden z tych nielicznych przypadków, kiedy robótka wygląda gorzej na manekinie niż na mnie.  Powinnam napisać pozytywniej – na mnie wygląda dużo lepiej niż na manekinie ;) Nie potrafię Fuksjowych Listków pokazać ładniej – będziecie musieli poczekać na właściwą prezentację do weekendu, kiedy nabędę guziki i będę miała pod ręką fotografa. Poniżej tylko dowód na to, że właściwie wszystko gotowe, poza guzikami i schowaniem nitek:

P1240538

Na Fuksjowe Listki zeszło mi niewiele ponad 5 motków Australa. Szósty motek napoczęłam tuż przy końcu ostatniego ramienia – czyli to co z niego ubyło poszło w większości na plisę wokół dekoltu oraz szwy (w rękawach). Ale nie ekscytujcie się zbytnio wydajnością Australa – jest wydajny, ale _uwaga_ sweterek jest kusy. Rękawy 4/5, długość 5 – 6 cm za pępek. W tej chwili przynajmniej, bo dół pójdzie jeszcze do blokowania (nie wiem dlaczego, ale wczoraj, kiedy blokowałam całość na płasko, wszystkie wymiary się zgadzały, a dzisiaj po zszyciu od pachy w dół wszystko jest o kilka cm krótsze). Dodatkowo sweterek jest dosyć wąski. Nie przylega w talii, ale u góry, po zszyciu i dorobieniu plisy stwierdzam, że mógłby być trochę szerszy. Najbardziej komfortowo nosi się go bez zapinania guzików, lub z zapiętym dolnym lub środkowym guzikiem. Pewnie byłoby luźniej gdybym przerabiała drutami 4 mm. Wymiary sweterka podam wam jutro, kiedy go ponownie zblokuję. Osiągnęłam wymiary podawane w opisie (pomijając szerokości, bo te chciałam mieć mniejsze) zupełnie przypadkowo. Z moich wyliczeń wynika, że dodałam 33 rzędy na odcinku “do pachy” a mimo wszystko długość wyszła taka jak w opisie.

Początkowo “kusość” sweterka trochę mnie raziła, jest to widoczne zwłaszcza przy spodniach. Ze spódnicą jednak długość ta bardzo ładnie współgra. Mam nadzieję, że słońce jutro dopisze bo chcę się skonsultować w kwestii zestawienia kolorystycznego – wydało mi się ciekawe zestawienie tego sweterka z zieloną spódnicą, ale ciekawa jestem Waszych opinii.

Mimo prostego kroju sweterek na ciele wygląda bardzo efektownie. Kojarzy mi się w kroju z prostymi żakietami Chanel (poprawcie mnie jeśli coś pokręciłam, ale miałam w okresie studiów taki żakiecik, z okrągłym dekoltem zupełnie prosty i krótki do bioder – tak właśnie go nazywałyśmy). Pasuje zarówno do wizytowych spodni (takich jak w wizji Herbi, chociaż do nich jednak zrobiłabym ten sweterek trochę dłuższy), jak i rozkloszowanych spódnic. Może wyglądać elegancko, ale również dziewczęco. Nie będę zresztą na sucho opowiadać – postaram się jak najszybciej zdobyć guziki i zaprezentować wdzianko na sobie.

Austral – jestem tą włóczką zachwycona. Niesamowicie miękka.  Sweterek jest tak miękki i miły, jakbym nosiła mieszankę bawełny i akrylu. Świetnie prezentuje się w tym wzorze. Mam już na oku kilka wzorów w których można będzie go zastosować. Bo z pewnością coś z tej włóczki jeszcze zrobię.

A teraz wybaczcie, ale na tym zakończę, bo chwilowo więcej konkretów na temat Fuksjowych Listków nie jestem w stanie podać. Przy właściwej prezentacji postaram się podać dokładnie wymiary jakie mi wyszły. Mam nadzieję, że tym niezbyt atrakcyjnym zdjęciem nie zniechęciłam Was do Fuksjowych Listków – to naprawdę bardzo fajny sweterek :)

19 komentarzy:

Mirjana pisze...

Your knitting is amazing! Beautiful!

Anonimowy pisze...

bardzo ładnie wyszło!
też jestem zachwycona australem, właśnie dziergam z niego (na "czwórkach") i zastanawiałam się, czy 5 motków na ażrowy sweterek starczy. jak widzę na moje bardzo mikre wymiary powinno starczyć:)

i chciałam się jeszcze ładnie uśmiechnąć o schemacik na listki:)
ewanal@poczta.onet.pl

pozdrawiam

effcia

Herbatka pisze...

a ja się pytam, jak to jest, że ja wynajduję jakiś wzór, a wszyscy kończą projekty przede mną ? ;-PPP

Weronika pisze...

Cudnie wyszedł :) Fajnie, że każdy robi w innym kolorze :) można będzie pooglądać różne wersje i to polskie ;p a nie na Ravelry ;))
Z niecierpliwością czekam na "ostateczne" zdjęcia :)))

Fiubzdziu pisze...

Z zieloną spódnicą brzmi świetnie :D Szybciej kupuj guziki :P

Anonimowy pisze...

Fantastyczny , jestem ogromnie ciekawa jak będzie wyglądał w zestawieniach ,taki elegancki ....

Kocurek pisze...

Kasiu cudowny...kolor wręcz stworzony do tego modelu.
Ja równiez zachwycam się australem , choć mój ma niestety groszkowy kolor i musiałabym go nazwać "liście grochu" co wcale nie pasowało by do modelu.
Mam na oku coś innego , ale o tym niebawem u mnie:)
A o fotkę mgiełki się szeroko uśmiecham:))))
Pozdrawiam

sprezyna pisze...

osobiscie uwielbiam połączenie fuksja i popiel ale w przypadku popielatej spódnicy mam jedno skojarzenie-babciowe.
Z zielenią bedzie fajnie, tak wiosennie się wreszcie zrobi :))))
Z niecierpliwością oczekuje weekendu :))))
Listki moim zdaniem nadają sie tylko do spódnicy badź wysokich spodni, które prezentowała u siebie Herbatka.

Kath pisze...

Marcin powiedział, że z zieloną spódnicą wygląda dobrze, z zielonym (w innym odcieniu) topem do tego nie do końca dobrze ale pytałam go z braku lepszego decydenta. Oby słonce dopisało to sfocę jutro wszystko. Sweter poszedł do ponownego blokowania, żeby osiągnąć przepisową długość.
Sprężyna - ja mierzyłam do spodni takich do pasa i osobiście średnio w tym wyglądałam, chyba za chuda jestem, ale ze spódnicą wygląda fajniście :) Spóbuję jeszcze jutro do wąskiej przymierzyć.
Herbi - to taka nowa świecka tradycja, u mnie podobnie z niedźwiedzimi łapami wyszło.
Effcia - na czwórkach to może wystarczyć, zależy jaki długi sweterek i rękawy. Pomyliłam się w poście - wyszło 5 motków całych i trochę szóstego (dla pewności przeszukam jeszcze dokładnie szuflady)
Kocurku - jakiej mgiełki? To nazwij swój projekt po prostu zielonym groszkiem :) Na pewno coś Ci przyjdzie do głowy.

Anonimowy pisze...

Kasiu, nie napiszę,że jak zawsze najpierw posypujesz głowę popiołem...;)
Sweterek jest urokliwy i choć ludz wskazany, pozytywnej oceny nie zmienię!
Podoba mi się i kolor i fason i wszystko!
Pozdrawiam,fanaberia

Kocurek pisze...

Kasiu u mnie w komentarzach napisałaś o jakiejś mgiełce:) , więc się polecam.
A zielony groszek to ja uwielbiam ale z puszki:) , jeszcze ciągle myślę co z tego australa wykombinować.

Dziabnięta pisze...

Kasia,wiesz,jakby Ci tu powiedzieć...wrzucisz mi te listki w maila?? ;)
Śliczne toto poprostu. Z mojej wiedzy wynika,że to właśnie fason Chanel,więc jeśli już,to mylimy się obie.
Że też trzeba czekać do weekendu,kiedy mój dostęp do kompa jest mocno ograniczony :/

Karina pisze...

Piękny.......... z niecierpliwością czekam na zdjęcia "ludziowe".
A o wzorek chętnie bym się do Ciebie uśmiechnęła, bardzo szeroko.
Pozdrawiam
k.

Anonimowy pisze...

dzięki serdeczne dobra kobieto za opis do listków:) już mnie korci, żeby zacząć, tylko przeliczyć muszę wsio, bo w niemieckie 36/38 to ja się razem z córką zmieszczę:p)
pozdrawiam
effcia

yarnFerret pisze...

ech~~ śliczny~~ jak zwykle ;P
czekam z niecierpliwością na zdjęcia z człowiekiem w środku :D

Wojciech pisze...

Jest cudny! Też chcę taki... A tak w ogóle to wszystkie sweterki mi się podobają. http://trikada.blox.pl/html

Brahdelt pisze...

To samo pomyślałam, co Weronika - zaczynamy działać, jak Osinki, kilka z nas robi ten sam projekt i mamy wybór rozmiarów i kolorów, bardzo mi się to podoba! *^v^*
Kolor jest boski i masz rację, że to taka "Chanell'ka". Jestem niezwykle ciekawa Twoich rozkloszowanych spódnic! ^^
Do zielonej na pewno będzie pasować, ja bym założyła bluzeczkę białą lub czerwoną. ^^

Dina pisze...

Duge garna model!!!!

yarnlot pisze...

Perfect shape and very trendy colour!