poniedziałek, 2 lutego 2009

Kolejny Vip’ek :)

Obijam się moi drodzy :) Przechodzę etap zmęczenia niedźwiedziem (bo blisko końca). Idzie mi z oporami, robię po kilka rządków i mnie wzór męczy. Dawkuję go sobie zatem oszczędnie, wiedząc, że i tak najbliższe zdjęcia mogą być dopiero za tydzień :)

Tymczasem w domu wyraźna linia demarkacyjna między Zimą  a Wiosną. W dużym pokoju stoi ciągle choinka. Sosna konkretniej – taka wytrzymała, że nie zrzuciła jeszcze ani jednej igły. Żal wyrzucać drzewka w dobrej kondycji – stoi zatem z bombkami. Mama radzi, żeby zrzucić bombki i przystroić kwiatami ;)

W jadalni z kolei wiosna:

P1240294

Ha! Mam dwie lewe ręce do kwiatów (dziwię się, że nie zrzuciły się jeszcze na jakiegoś płatnego mordercę za takie traktowanie). Najlepiej rosną u mnie bambusiki. Rosną tak dobrze, że mama nawet je palcem trącała co im jest. Mają się tak świetnie dlatego, że są plastikowe. A tutaj proszę – nie padło, nawet zakwitło – a jak pachnie!

Za hiacyntami  czai się niedźwiedź:

P1240308Góra niezblokowana, czeka na litość (muszę podpruć kawałek tyłu, bo za dużo oczek nabrałam na rękawy i podciągnąć do wysokości przodu). O tym czy taka wersja zostanie zadecyduje się po zszyciu i przymierzeniu. W tej chwili trudno coś sobie wyobrazić.

Musiałam, po prostu musiałam zacząć lżejszego po tych niedźwiedzich łapach. Za sprawą najpierw Herbi, następnie Sprężyny padło na Violet (który u mnie z racji koloru będzie zwał się inaczej). Poniżej kawałek rękawa, który wydziergałam wczoraj wieczorem:

P1240313

Dlaczego rzuciłam się na ten model? Bo nagle jak piorun z jasnego nieba objawiło mi się, że w końcu trafiłam na wzór stworzony dla fukcjowego Australa, który grzeje u mnie ławę od dawna. Nie mogłam czekać, żeby się nie przekonać.  Wzór bardzo mi się podoba, włóczka jest cudowna (na zdjęciu wyszła trochę ciemnawa). Jeśli chodzi o próbkę natomiast, moje wyliczenia dawały sprzeczne wyniki. Z jednej strony próbka mi się trochę rozjeżdzała, z drugiej sweterek wychodzi w sam raz (czyli ciut mniejszy niż wynika ze schematu, ale o to chodzi, bo te niemieckie 36/38 zawsze są na mnie za obszerne).

Dziś tylko tyle, bo cenna Majodrzemka mi umyka, a tu trzeba się niedźwiedziem zająć. Do przeczytania!

26 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Twój niedzwiedz jest absolutnie przepiękny. Ogromnie podoba mi się to, że nie ma włosa i ze oczka nie są wielkie!
Kolejny wybór trafiony w 10! Jesteś snajperem - bez dwóch zdań.
Pozdrawiam, fanaberia

Kocurek pisze...

Kasiu , misiek wychodzi rewelacyjnie.
Oj...ja do niego nie podchodzę narazie , wolę coś bardziej bezpiecznego.
Kolejna robótka też zapowiada się świetnie...masz dar( ej...już to mówiłam-pisałam).
A hiacynt śliczny ; byle do wiosny:)
Pozdrawiam

sprezyna pisze...

Mi też co z tymi próbkami różnie wychodziło. Niby z sonaty jest ok ale u mnie ostatecznie padło na klasik :)))
Weryfikacja: LOVER :)))

lucille pisze...

Faktycznie ładnie się austral prezentuje przy tym wzorze :))

Widzę, że coś cię w kierunku fioletów znosi ;))

myszoptica77 pisze...

fajnie się zapowiada! przyznam, że też mam wielką chęć na australa, tylko jedno mnie powstrzymuje - pisałaś wcześniej, że włókna są nieskręcone - tzn wygląda to jak pęczek włokienek? i czy się w takim razie nie haczy?

Fiubzdziu pisze...

uwielbiam hiacynty :D I też mam kiepską rękę do kwiatków :/ Dostaliśmy na parapetówkę piękną roślinkę i cholera jedna umiera, mimo że staram się o niej pamiętać.

Co do tego sweterka w listeczki, to chyba się zarażam :P

Kath pisze...

Własnie prułam trzeci raz kawełek tyłu - za diabły nie zgadzają mi się oczka. Z moich obliczeń wynika mi aktualnie, że źle podzieliłam oczka na przód i tył. Nie wiem jakim cudem bo dokładnie podzieliłam między motywami. Może przez te narzuty się wszystko huśta. Muszę to wszystko sobie przetrawić nim zastosuję drastyczne środki. Dziewczyny, jeszcze raz bardzo dziękuję za pozytywy dotyczące miśka. Przynudzam nim już strasznie bo ileż można pokazywać jedną robótkę.
Lucille - to Fuksjowa Austral tylko tak wyszła. Rzeczywiście znosiło mnie na fuksje i fiolety jak kupowałam ostatnio włóczki - teraz staram się _zużywać_ ;)
Myszoptica - rzeczywiście nie jest skręcona, zerknij sobie tu:
http://tinyurl.com/dh4ze2 dla porównania z zaraz obok masz Futurę mocniej skręconą. Trzeba uważać, ale bez przesady - myslę, że nie sprawia większych kłopotów niż Sonata czy Chainette. Przy Chainette musiałam uważać, żeby nie zostawić pojedynczego pasmenka. Austral jest bardzo mięciutka >:)

Anonimowy pisze...

podglądam sobie twoje robótki od jakiegoś czasu i pod wrażeniem jestem.
niedźwiedź absolutnie piękny, ale się nie porwę, nie na moje nerwy:):) ale te listki, hmmm, można gdzieś znaleźć schemacik???

pozdrawiam

effcia

Kath pisze...

Litki, no listki to się po niedźwiedziu dzierga komfortowo z jednym okiem w telewizorze, po prostu czysty relaks! Czy wzór gdzieś jest dostepny tego nie wiem, bez bezpośredniego kontaktu Effciu się nie obejdzie:)

Anonimowy pisze...

Od czasów ogólniaka w latach kryzysu nie miałam drutów w rekach.Pare dni temu z nudów postanowiłam coś wydziergać.
Otworzyłam pierwszą lepszą strone w necie,zeby pooglądac coś nowego.Padło na Twój blog.Jestem pod wielkim wrażeniem i nabrałam ochoty do dziergania.Dzięki powodzenia z miśkiem!

Brahdelt pisze...

Zdejmij bombki z choinki i zawieś pisanki! *^v^*
Hiacynty boskie! Może też sobie kupię, jako dobrą wróżbę na nowe mieszkanie? (tylko jak mi uschną, albo co?... Hm...)
Niedźwiedź cudny już w takiej wersji bezrękawowej! Mój się nie posunął, wszystko przez dźwiganie szaf w te i we wte...

Dziabnięta pisze...

Niedźwiedzie wyglądają coraz piękniej. Będę się przed nimi bronić choćby w okopach,ale coś czuję ,że sie złamię. Narazie obrona działa bez zarzutu,ale nic nie poradzę jak mi prąd w drucie kolczastym wyłączą ;)
Jak Ci się coś w listeczkach nie zgadza,to na bank z narzutami. Ale jak się wciągniesz to poleci jak zwykle.
Chyba zacznę znowu robić kilka rzeczy naraz,choć sobie obiecywałam ,że już nigdy. Też mam syndrom kończącej się robótki i zamiast pędzić...zwalniam.
Takie życie :)

dagny14 pisze...

Niedźwiadek jest słodki.
Wygląda rewelacyjnie.
Kończ szybko i pokazuj na ludziu

Kath pisze...

Dziabnięta, mnie się ilość w niedźwiedziu nie zgadza, listki przy tym to jak głądki prawy ;) I to nie takie proste, bo tył już mam podciągnięty do ramienia, a teraz się okazuje, że jak narzuciłam tyle samo oczek na rękawy co z tyłu to mam za dużo wszystkich. A we wzorku wszystko gra ha!
Brahdelt - ha! I to jest pomysł ;) Jak mnie nie usechł Hiacynt to Tobie też nie ma prawa :)
Anonimku - miło mi, że padło na mój blog a tym bardziej miło, że nabrałaś przez to ochoty :)
Dagny - jak tylko doprowadzę plecy i te niezgadzające się oczka do porządku, bo na razie nie wiem co z tym zrobić :(

beti pisze...

Śliczny ten niedżwiedż, zdecydowanie wart jest zachodu, drugi model zapowiada się równie kusząco.
Kwiaty doniczkowe też uwielbiam, tylko nie mam czasu na ich podlewanie, dlatego tę gehennę wytrzymują tylko najsilniejsze okazy.
Kaktusy są nie do zdarcia ;)

Kath pisze...

Beti - mnie kiedyś kaktus padł. Ale moja wina, zostawiłam go w chłodnym pomieszczeniu i przemarzł:(

Dziabnięta pisze...

Aaaaa,to przeczytałam bez zrozumienia :/
Zwoje mózgowe nadal nie pracują jak trzeba ;)

Jagienka pisze...

popieram Brahdelt, zamień bombki na pisanki. A może najpierw na walentynkowe serduszka.

Widzę że wszystko ostatnio jakieś fioletowo-wiśniowe. Nawet kwiaty pod kolor ;o)

Znam to, mnie też czasem napada jakiś kolor i nie daje spać po nocach.

Niedzwiedzie lapki fajne tylko czy da się w nich oddychać? Wyglądają na strasznie opięte ;oP

U mnie w doniczce też wiosna, jutro pokaże, bo dziś zapomnialam.

pa!

Jagienka pisze...

jeszcze raz ja ....

z tymi końcówkami drutów pod kolor to już przesadzilaś ;oP

persjanka pisze...

niedziedz wychodzi super..niewiele faktycznie brakuje wiec prosze szybko konczyc i pokazac..nowy wzor piekny tez...drobniejszy..napewno sie nada:)..a hiscynty wiosne czynia..jak dobrze..ja juz chce wiosny..pozdrawiam ania

Kath pisze...

Tak, tak Jagienko dobieram ostatni włóczki pod kolor żyłki i końcowek ;)Jak również kwiatki;) Niedźwiedź nie jest opięty, na mnie wygląda na jeszcze bardziej obcisły ale to wina tego, że dzianina się po prostu przykleja do ciała. Na manekinie jest w talii z 2 - 3 cm luzu, na ciele też można jeszcze spokojnie pociągnąć w każdą stronę. Ale jak ubrałam wyglądało to jak druga skóra. jakbym zrobila luźniejszy to by z kolei wisiało.Co do Hiacyntów - porozkwitały tak, że zaczynają mi się uginać na boki (albo więdną????) Będę musiała je jakoś uwiązaćżeby mi się nie połamały.

Karina pisze...

Twoje sweterki jak zwykle cudne. każdy kolejny wzorek, który wybierasz też chciałabym mieć, ale w życiu nie nadążę za Twoim tempem dziergania.
Hiacynty- pięknościowe!!! Też zakupiłam kilka. Wytężąm wzrok, żeby zobaczyć jaki to kwiatek stoi w tle za nimi? Zamioculcas? Najlepsze "kwiatkowe" porady znalazłam na www.floraforum.pl - wcale nie trzeba mieć ręki do kwiatów, trzeba tylko czasem poczytać, mówię z własnego doświadczenia, bo zawzięłam się na moje rośliny z którymi miałam wieczne problemy i powoli widać efekty.
Pozdrawiam

Kath pisze...

Karina - tak to dokładnie ta roślinka - mama mi ją kupiła bo stwierdziła, że tylko takie coś ze mną wytrzyma. Mam dwa egzemplarze a ten który się załapał na fotkę niemal wykończyłam - przesadziłam go do za dużej doniczki i marniałw oczach. Drugi, ciągle w ciasnej doniczce w której go kupiłam, ciągle niedożywiany wypuszcza mi po 5 pędów jednocześnie. Dziękuję za linka, może on mnie zmobilizuje. Ja modruję moje kwiatki głównie zapominalstwem :(

Dziunia pisze...

Listki są śliczne. Można znaleźć wzór w sieci?

Kath pisze...

Dziuniu - ja osobiście na sicei na niego nie trafiłam.

Dziunia pisze...

:( Nie będę miała takich ładnych listków :(