sobota, 7 lutego 2009

O Kidsilku i Fuksjowych Listkach

Jestem, jestem. Nie odzywałam się bo nie mam nic spektakularnego do pokazania. Ponadto wczoraj mieliśmy “zapowiedzianą” przerwę w dostawie prądu. Od 8-mej rano do 14tej.W praktyce włączyli prąd o 16:30, kiedy już zaczynałam gromadzić świece. Po włączeniu prądu sieć chodziła tak tragicznie, że nie dało rady nawet przejrzeć blogów :/

Niedźwiedź leży nie ruszony. Nie mam warunków, żeby do niego podejść. Ani nastroju zresztą. Odkąd Dagmara zdublowała mnie (czyżby już dwukrotnie?) w niedźwiedzich łapach wypisałam się z konkurencji  “szybkie dzierganie łap” i zapisałam do kategorii “dzierganie niespieszne”.

Owszem – ruszyłam kidsilka. Rany, taka włóczka jednak budzi respekt. Człowiek dwa razy się zastanowi nim w ogóle ją ruszy. Boję się, że mi się przy pruciu zniszczy, a każdy metr jest cenny.

Najpierw zrobiłam dwie próbki, na drutach 3,5 i 4 mm. Efekt prezentuję na zdjęciu poniżej.

Mnie bardziej podoba się dolna próbka. Nie wiem dlaczego, na 3,5 oczka są równiejsze niż na 4 mm. Próbki robiłam jednym ciągiem więc ręce trzęsły mi się tak samo :)

P1240372

Wiadomo jaką mamy aktualnie pogodę oraz warunki oświetleniowe, więc tańczenie z próbkami po całym domu niewiele dało:

P1240410

Chciałam pokazać różnicę między próbką niewyprasowaną a wyprasowaną, ale nic z tego nie wyszło. Prasowałam ostrożnie, na najniższej temperaturze żelazka – mam wrażenie, że po chwili włoski zaczynały nieco odstawać.

Wczoraj (podczas bardzo piątkowej w klimacie komedii romantycznej, którą przytargała do domu siostra) miałam ręce wolne (Fuksjowe Listki się suszyły) zabrałam się więc za rękaw z kidsilka (jednak na drutach 3,5 mm):

P1240478Nie jestem zadowolona z szerokości, więc chyba będę go jeszcze raz robić. W oryginale sweterek ma lekko rozszerzane rękawy. W ogóle dziergając z kidsilka mam ciągle wyrzuty sumienia, że powinnam dla niego znaleźć jakiś super ambitny, godny go projekt. Z drugiej strony kolor wyjątkowo mi pasuje do tego modelu (cały czas mówię o tym sweterku z szydełkowym wykończeniem wokół dekoltu). Z trzeciej strony może jednak zrobić go z jakiegoś Zephyra a dla kidsilka znaleźć coś super-hiper? Jak widzicie u mnie wszystko w normie, nie trzeba się niepokoić :)

Wspominałam, że fuksjowe listki wczoraj wieczorem “schły”. Chciałam wizualnie ocenić, na jakiej wysokości swetra jestem (zbliża się etap  robienia dziurek na guziki). Aktualnie mam tyle: P1240474-1

P1240435P1240439

Teraz mam zgryz, bo w opisie stoi po ilu rzędach mam pierwszą dziurkę zrobić. Ja sobie lecę zupełnie na oko, jeśli chodzi o wysokość, a do tego przody robię z tyłem więc nie mam tego komfortu, że sobie na jednej połówce gotowej zaznaczę, gdzie guziki mają być i na drugiej tam dziurki zrobię. Będę musiała jakoś to sobie wyliczyć.

Pojawiło się w ostatnim czasie kilka pytań o sklep, w którym zakupiłam Kidsilk Haze. Włóczkę zakupiłam (za radą Fanaberii) w sklepie Heirloom Knitting. Transakcja przebiegła błyskawicznie i bez zarzutu.

Jeżeli chodzi zaś o włóczki Lana Grossa – dwie  nich (Kidlana i Futura) zostały zakupione w pasmanterii w Tychach, tylko jedną zakupiłam w sklepie internetowym. Właściwie nie tyle w sklepie ile za pośrednictwem internetu, albowiem sklep Karina w którym kupowałam Merino 2000 (podawałam kiedyś linka, ale w tej chwili widzę, że jest to ślepy zaułek) chyba nigdy nie rozkręcił się porządnie. Wymieniłam z właścicielką sklepu kilka maili, otrzymałam kilka próbek i, niestety, zero informacji na temat przyszłości sklepu. Podejrzewam, że asortymentem były włóczki po likwidacji sklepu. Mimo lakonicznych odpowiedzi transakcja przebiegła również bez zarzutu i włóczkę otrzymałam błyskawicznie. Nie znam stałego miejsca gdzie można zakupić włóczki tego producenta. Nie znam pewnego miejsca, gdzie można tego typu włóczkę zakupić i być pewnym, że będą jej kolejne dostawy.

Gdyby kogoś interesowała z kolei włóczka Jaggerspun Zephyr, z której robię niedźwiedzie łapki – kupowałam ją dwukrotnie u tego samego sprzedawcy na Ebay’u – mogę go z czystym sumieniem polecić. Dwukrotnie zwracał mi nadpłatę i przesyłał włóczkę bez żadnych komplikacji. Nie ma wielkiego wyboru kolorów, ale akurat miał te których potrzebowałam. Miałam kiedyś pięknego linka do zdjęcia z paletą wszystkich kolorów Zephyra, niestety zmieniono tę fotkę. Ale tutaj są całkiem dobre zdjęcia kolorów.

Przy pamięci - jeszcze sugestia dla tych, którzy przymierzają się do zakupów drutów Knit Picks. Ja moje kupowałam w WollLust (o ile pamiętam cena była wtedy porównywalna do ceny w Get Knitted). W tej chwili ceny korzystniejsze są w Get Knitted –jednakże należy trzymać rękę na pulsie, wszystko zależy od bieżącego kursu.

22 komentarze:

sprezyna pisze...

Ja bym szukała czegoś "hiper" bo sweterek ładny ale włóczka zasługuje na coś, od czego szczęka opada i wrócić nie chce-tak jak łapki ;))))

magii66 pisze...

Kasiu, czy austral jest wydajna. Jakiś czas temu kupiłam identyczną, z której robisz ażurowy sweter. Niestety tylko 6 motków. Myślę, że na rozmiar 38 to za mało. Czy mogłabyś podac wzór na te listki. Małgorzata
Bardzo podoba mi się sweterek, który wybrałaś do kidsilka...

pantarejka pisze...

Z zachwytem czytam Twoje robótkowe wpisy :) Zastanawiam się jednak nad jednym. Jakie podejście do Twojej pasji ma Twój małżonek?

Mam synka w podobnym wieku, co Twoja córeczka. Kiedy mój małżonek widzi mnie z drutami, wzdycha z rezygnacją. Kiedy muszę coś spruć, bo wyszło nieidealne, rzuca z przekąsem: "bardzo twórcze są te druty - robisz coś, a potem niszczysz". Ostatnio nawet stwierdził, że był szczęśliwszy, gdy nie parałam się robótkami ręcznymi... Zastanawiam się, czy tylko ja tak mam.

Zaznaczam, że nie zaniedbuję dziecka, pracuję (synek jest do 17.00 u babci),w domu panuje względny porządek... Tylko te migające druty, gdy wieczorem wspólnie odpoczywamy, rozmawiamy lub np. oglądamy film...

Kath pisze...

Magii66 - owszem mogę :) Jeśli chodzi zaś o wydajność Australa, odpowiem za parę dni, kiedy skończę. W tej chwili
jestem na 4 motku. Na każdy rękaw zeszło mi po jednym niecałym motku (to co zostało widać na zdjęciu - koło każdego
rękawa jest jeszcze sporo włóczki. Z tym, że rękawy robię ciut dłuższe, to samo, jeśli chodzi o tułów.
Na moje aktuale obliczenia wychodzi, że będę miała o 5 cm dłuższy ten sweterek, ale konkretnie będę mogła
powiedzieć dopiero jak skończę.
Pantarejko - przykro mi słyszeć, że masz tak niesprzyjające klimaty okołorobótkowe :(
Ja bym się zupełnie chyba zniechęciła.Może Twój mąż nie ma się czym zająć w czasie kiedy Ty dłubiesz?
Bardzo jestem podatna na takie nastroje. Marcin nigdy nie marudzi i nie miewa żadnych ale. Nie ma znaczenia czy jest czysto
(porządek w domu to chyba coś co bardziej mnie rusza bo dłużej w nim przebywam)i czy jest obiad bo nie mamy
jakichś sztywnych podziałów obowiązków. Utarło się, że ja zajmuję się Mają do jego powrotu, a później on się z nią bawi.
Nigdy nie usłyszałam nawet jednego ale w kwestii moich robótek. Przeciwnie
ja bywam zniechęcona, irytuje mnie to, że muszę pruć, nie mogę się zdecydować na włóczkę i co pięć minut
mam wątpliwości, czy wogóle to co dziergam ma sens. Marcin namawia mnie, żebym sobie włóczkę kupiła, a kiedy nie umiem sobie
znaleźć miejsca radzi, żebym sobie coś nowego zaczęła dziergać. Myślę, że cieszy go, że jestem zadowolona, a dodatkowo
może sobie siąść przy komputerze bez mojego gderania, że siedzę sama ;) Włącza mecz w tv i reklamuje - popatrz, będziesz
sobie mogła na drutach porobić ;) Wzdycha tylko, kiedy po raz enty nie chcę obejrzeć filmu z napisami.

lucille pisze...

Faktycznie 3,5 o niebo lepsze - i jak widzę blokowanie nie wyrównało oczek?

Śliczna będzie ta kidsilkowa bluzeczka.

Kath pisze...

Lucille - nie wyrównało, ale w sumie tylko na szybko zamoczyłam włóczkę i od razu wygniatałam, może jakby poleżała w wodzie z dodatkiem płynu miałaby szanse się rozluźnic ;)

Rene pisze...

Sweterek, który wybrałaś jest śliczny. W gruncie rzeczy prosty, ale ma to coś, co podkreślić może włóczka najwyższej jakości(a taką właśnie masz:))Do dzieła! W prostocie piękno;)

Anonimowy pisze...

Kasiu, dziękuję raz jeszcze za próbki Zephyra! Na pewno jakoś wykorzystam wiedzę o nim.
Może ja już się przyzwyczaiłam do kidsilka,bo traktuje go normalnie i bez nabożeństwa. Proste modele swetrów pozwalają zagrać pierwsze skrzypce moherowi.To wszystko rzecz gustu.
Czy dodałaś pary do prasowania? Bo to konieczne :-) Inaczej włos stanie natychmiast.
Nierówność oczek w moherze nie wynika ze złego sposobu roboty, czy też braku blokowania,a faktu,ze moher ma pełno włosów,i raz na jedno oczko przypada go więcej raz mniej. Bez względu na gatunek (moheru) to jego stała cecha.
No i wyluzuj z tym konkursem na łapy :-)
Pozdrawiam,fanaberia

Kocurek pisze...

Kasiu bardzo , ale to bardzo śliczne są te Twoje kidsilki:)
Ja dzisiaj zaczęłam próbki z kidsilka i robi mi się świetnie-drutki nr 3,5mm KP.

A czy mogę się jeszcze zapisać na wzorek do listkowego sweterka???
Ten austral jest cudny( widzę go w "realu") , muszę przyznać ,że sweterek będzie uroczy:)

A tak swoją droga to smutne ,że niektóre panie mają takie zawirowania robótkowe. Mnie by to powaliło całkowicie.
Pozdrawiam
Kocurek

Anonimowy pisze...

z tym Zephyrem to qrde , chyba sie zadurzyłam ,czy można sie zadurzyć w niciach ???
podoba misie projekt dla kidsilka , lubie prostotę.Za głosem Fanaberii , to chyba prosty krój podkreśli piękno nici.
Mezowie hmmm... ja to bym postrala sie poszukac mezowi jakies hobby
3nereida

Anonimowy pisze...

Listki sporo podrosły :)Sweterek zapowiada się na kolejny hit (zaraz po niedźwiedziach;))Kasiu, ja tez uśmiechnę się o wzorek, jeśli można?
Kidsilk będzie się pięknie prezentował w wybranym przez Ciebie projekcie. Masz jeszcze przecież drugi kolorek jakbyś zapragnęła "hipera" :)
Pantarejko,prucie jest integralną częścią drutowania. Twój mąż jeszcze o tym nie wie ;)
Może on jest zazdrosny o Twój czas?
Trzymam kciuki za polepszenie nastrojów :)
jo_an44

Kath pisze...

Masz rację Jo_an44! Podwójnie masz rację bo po pierwsze mam jeszcze jedną włóczkę ma fikuśne wzory, a po drugie kto wie, może mój Marcin po prostu ceni sobie święty spokój który ma kiedy robię na drutach? :)
Po trzecie nawet masz rację bo ten Violet, którego wyszperała Herbi doczeka się wielu realizacji, ona ma nosa do fajnych modeli :)
Kochane - proszę piszcie na maila z prośbami o wzór bo ja sobie Waszych adresów z chmurek nie wywróżę :) Nawet jesli je mam szybciej będzie mi odpowiedzieć na maila niż przekopywać skrzynkę w poszukiwaniu adresu :)

Brahdelt pisze...

O, to ja też jestem w tej kategorii "łap" co Ty! *^v^*
Nie szukaj jakiegoś super hiper wzoru na KidSilka, bo będzie leżał w szufladzie a każdy kolejny będzie Ci się wydawała nie ten! Rób niebieski sweterek, będzie cudny! ^^

myszoptica77 pisze...

przymierzałam się do drucików , przymierzałam,a teraz warunki do zakupów są wybitnie niekorzystne... eh....
dorwałam ostatnio fajne prymy z czarną żyłką, bardzo giętką no i przy okazji dowiedziałam się, że prym kończy działalność na naszym rynku. wkurzyłam się znowu - jak to jest, że na e bay dział craftowy jest wypasiony w kosmos? a u nas nędza...
jak zwykle niestety

a co do kidsilka, to w pełni rozumiem Twoje napiecie - chyba dostałabym zawału z emocji:)

Anonimowy pisze...

Droga Kasiu!Od jakiegoś czasu czytam Twojego bloga.Jestem pod dużym wrażeniem,i Twojego pisania,i pięknych robótek.Nie ma dnia żebym do Ciebie nie zajrzała. Też namiętnie dziergam.Jeśli chodzi o męża (dołączę się do dyskusji),podobnie jak Twój ,nie staje mi na przeszkodzie.Pracuję zawodowo i nie za wiele mam czasu na robótkowe przyjemności.Nie przeszkadza mu, kiedy drutuję,że góra prania do prasowania "trochę" się rozrosła,trochę kurzu na meblach...itp.Pomaga jak może.I ugotuje ,i pozmywa...Słowem ideał :))
Co do Twojego pomysłu na KidSilka-myślę,że dobrze wybrałaś.Ten haft -to cały jego urok(nie wspominając o ślicznej włóczce).Jeśli chodzi o nierówne oczka przy próbce grubszymi drutami,ja zawsze dziergam o numer lub pół mniejszymi.
Trzymam kciuki i z niecierpliwością czekam na finał.
Serdecznie pozdrawiam.Ola

Anonimowy pisze...

Twój Marcin to sobie Ciebie ceni. Pisze to "stara", doświadczona żona, więc możesz to przyjąć za pewnik :)
jo_an44

dagny14 pisze...

Się naprodukowałam i komentarza nie zapisało!
Jeszcze raz:
Kidsilkowe próbki ślicznie- co do nierównych oczek- Basia ma rację;to przez włoski,nie ma sie czym przejmować.
Listki wychodzą pięknie!
A co do łap- daj sobie spokój;to nie wyścigi;poleżą sobie troszkę i na spokojnie do nich wrócisz.

Dina pisze...

Roskoshni roboti!!!

Dziabnięta pisze...

Dagny świętą prawdę napisała. A z łapami się wstrzymaj,to faktycznie nie zawody i poczekaj na mnie :). Ja się już tak zebrałam w sobie,że łapy powstaną na 100%.
Listeczki obłędne.
I w ogóle ,to zakładam fan club Marcina,bo On faktycznie ewenement na skalę światową jest :)

persjanka pisze...

widze,ze twoja kazda praca jest dopracowana..poprzedona probkami...przemyslana...jestes perfekcjonistka w dziedzinie robotek:)),,,sliczne te wloczki...pozdrawiam ania

Anonimowy pisze...

Podziwiam to co robisz z włóczki, każda praca jest przemyślana i dopracowana .Piszesz że zamawiałać włóczkę w KARINIE.
Ja zamówiłam w Karinie Luxosa z Lana Grossa dostałam kilka próbek Gedifry chciałam zamówić coś nowego , a tu ?
Może masz maila do właścicielki ?
Może się odezwie ?
Pozdrawiam
Grazia

Kath pisze...

Grazia - korespondowałam z właścicielką korzystając z adresu sklepu: karinasklep@gmail.com
Jeżeli chcesz spróbować, napisz. Strpna sklepu przesytała mi się wyświetlać, a co do sklepu, asortymentu i przyszłości wysyłki zadawałam wiele pytań, ale odpowiedzi nie otrzymałam niestety. Szkoda mi tego sklepu, może Tobie się badziej poszczęści?