Jestem, jestem. Nie odzywałam się bo nie mam nic spektakularnego do pokazania. Ponadto wczoraj mieliśmy “zapowiedzianą” przerwę w dostawie prądu. Od 8-mej rano do 14tej.W praktyce włączyli prąd o 16:30, kiedy już zaczynałam gromadzić świece. Po włączeniu prądu sieć chodziła tak tragicznie, że nie dało rady nawet przejrzeć blogów :/
Niedźwiedź leży nie ruszony. Nie mam warunków, żeby do niego podejść. Ani nastroju zresztą. Odkąd Dagmara zdublowała mnie (czyżby już dwukrotnie?) w niedźwiedzich łapach wypisałam się z konkurencji “szybkie dzierganie łap” i zapisałam do kategorii “dzierganie niespieszne”.
Owszem – ruszyłam kidsilka. Rany, taka włóczka jednak budzi respekt. Człowiek dwa razy się zastanowi nim w ogóle ją ruszy. Boję się, że mi się przy pruciu zniszczy, a każdy metr jest cenny.
Najpierw zrobiłam dwie próbki, na drutach 3,5 i 4 mm. Efekt prezentuję na zdjęciu poniżej.
Mnie bardziej podoba się dolna próbka. Nie wiem dlaczego, na 3,5 oczka są równiejsze niż na 4 mm. Próbki robiłam jednym ciągiem więc ręce trzęsły mi się tak samo :)

Wiadomo jaką mamy aktualnie pogodę oraz warunki oświetleniowe, więc tańczenie z próbkami po całym domu niewiele dało:

Chciałam pokazać różnicę między próbką niewyprasowaną a wyprasowaną, ale nic z tego nie wyszło. Prasowałam ostrożnie, na najniższej temperaturze żelazka – mam wrażenie, że po chwili włoski zaczynały nieco odstawać.
Wczoraj (podczas bardzo piątkowej w klimacie komedii romantycznej, którą przytargała do domu siostra) miałam ręce wolne (Fuksjowe Listki się suszyły) zabrałam się więc za rękaw z kidsilka (jednak na drutach 3,5 mm):
Nie jestem zadowolona z szerokości, więc chyba będę go jeszcze raz robić. W oryginale sweterek ma lekko rozszerzane rękawy. W ogóle dziergając z kidsilka mam ciągle wyrzuty sumienia, że powinnam dla niego znaleźć jakiś super ambitny, godny go projekt. Z drugiej strony kolor wyjątkowo mi pasuje do tego modelu (cały czas mówię o tym sweterku z szydełkowym wykończeniem wokół dekoltu). Z trzeciej strony może jednak zrobić go z jakiegoś Zephyra a dla kidsilka znaleźć coś super-hiper? Jak widzicie u mnie wszystko w normie, nie trzeba się niepokoić :)
Wspominałam, że fuksjowe listki wczoraj wieczorem “schły”. Chciałam wizualnie ocenić, na jakiej wysokości swetra jestem (zbliża się etap robienia dziurek na guziki). Aktualnie mam tyle:


Teraz mam zgryz, bo w opisie stoi po ilu rzędach mam pierwszą dziurkę zrobić. Ja sobie lecę zupełnie na oko, jeśli chodzi o wysokość, a do tego przody robię z tyłem więc nie mam tego komfortu, że sobie na jednej połówce gotowej zaznaczę, gdzie guziki mają być i na drugiej tam dziurki zrobię. Będę musiała jakoś to sobie wyliczyć.
Pojawiło się w ostatnim czasie kilka pytań o sklep, w którym zakupiłam Kidsilk Haze. Włóczkę zakupiłam (za radą Fanaberii) w sklepie Heirloom Knitting. Transakcja przebiegła błyskawicznie i bez zarzutu.
Jeżeli chodzi zaś o włóczki Lana Grossa – dwie nich (Kidlana i Futura) zostały zakupione w pasmanterii w Tychach, tylko jedną zakupiłam w sklepie internetowym. Właściwie nie tyle w sklepie ile za pośrednictwem internetu, albowiem sklep Karina w którym kupowałam Merino 2000 (podawałam kiedyś linka, ale w tej chwili widzę, że jest to ślepy zaułek) chyba nigdy nie rozkręcił się porządnie. Wymieniłam z właścicielką sklepu kilka maili, otrzymałam kilka próbek i, niestety, zero informacji na temat przyszłości sklepu. Podejrzewam, że asortymentem były włóczki po likwidacji sklepu. Mimo lakonicznych odpowiedzi transakcja przebiegła również bez zarzutu i włóczkę otrzymałam błyskawicznie. Nie znam stałego miejsca gdzie można zakupić włóczki tego producenta. Nie znam pewnego miejsca, gdzie można tego typu włóczkę zakupić i być pewnym, że będą jej kolejne dostawy.
Gdyby kogoś interesowała z kolei włóczka Jaggerspun Zephyr, z której robię niedźwiedzie łapki – kupowałam ją dwukrotnie u tego samego sprzedawcy na Ebay’u – mogę go z czystym sumieniem polecić. Dwukrotnie zwracał mi nadpłatę i przesyłał włóczkę bez żadnych komplikacji. Nie ma wielkiego wyboru kolorów, ale akurat miał te których potrzebowałam. Miałam kiedyś pięknego linka do zdjęcia z paletą wszystkich kolorów Zephyra, niestety zmieniono tę fotkę. Ale tutaj są całkiem dobre zdjęcia kolorów.
Przy pamięci - jeszcze sugestia dla tych, którzy przymierzają się do zakupów drutów Knit Picks. Ja moje kupowałam w WollLust (o ile pamiętam cena była wtedy porównywalna do ceny w Get Knitted). W tej chwili ceny korzystniejsze są w Get Knitted –jednakże należy trzymać rękę na pulsie, wszystko zależy od bieżącego kursu.