Tak wyglądają plecy mojej Anais:
Kolor jest mniej intensywny niż na zdjęciu motka. Czy na fotce taki jak w rzeczywistości?Sama już nie wiem :) Światło płata takie figle że hej.
Miałabym i przód ale wdepnęłam na Ravelry i zobaczyłam piękne łańcuszkowe wykończenie takiej samej plisy w Arielle Zipi. Spojrzałam na moje (robione dokładnie tak jak w opisie) i już czuję, że je spruję. Próbowałam zrobić tak samo jak Zipi, ale nie wychodzi tak ładnie. Pewnie spruję przód i zrobię jak w opisie, tylko lepiej podociągam nitkę.
Anais robi się relaksacyjnie. Wzór nie jest skomplikowany. Nawet opis (u Kim opisy zawsze mnie irytowały) jest prosty (aczkolwiek nie dobrnęłam jeszcze do końca ;)). Sweterek kusy, więc robótka leci szybko – polecam do dziergania przy tv.
Edi, pisałaś o Medusie – ona jest grubsza od Virginii? Myślałam że to podobna grubość. Dużo włóczek ostatnio się pojawiło w sklepach, zdecydowanie nie jestem na bieżąco :) Piszcie o ciekawych nowościach, bo chociaż nie udzielam się ostatnio w komentarzach śledzę wszystkie wpisy niestety nie doszperałam się informacji o bawełnianych nowościach.
Nie wyobrażacie sobie jakim ten ciąg robótkowy napawa mnie optymizmem :) Grzebanie w ziemi też. To ostatni nałóg. Wiedza póki co nie dogoniła zapału, ale na szczęście do wydzierania trawy z ziemi nie jest to potrzebne ;)
Teraz gonię do drutków bo wieczory krótkie (chociaż wiosenne) a ja chcę jak najprędzej dowiedzieć się, czy starczy mi motków, czy będę musiała na gwałt coś domawiać.











