poniedziałek, 5 maja 2008

Kimono styled sweater

Trochę się zasugerowałam chyba Brahdel'towym wpisem i jakoś krzywo patrzę na fragment sweterka, który wydziergałam z Merino - w świetle wiosennego słońca faktycznie jakoś nie na czasie wygląda :(


Przyjemnie się go dzierga, jeśli pominąć moje nieustanne dylematy (a czego one ostatnio nie dotyczą) i krzywopatrzenie (moje lewe oczka nigdy mi się nie podobały, a tutaj jest ich sporo). Co prawda od drugiego rzędu dziergam raczej intuicyjnie, bo opis jest tradycyjnie, słowny, możnaby oślepnąć od wpatrywania się w czarne mrówki literek ;)
Z odleglejszej perspektywy robótka prezentuje się następująco:


Jak tak patrzę sobie na ten kawałek, to jakoś specjalnie zadowolona nie jestem.
Zaczynam podejrzewać, że wszystkiemu winne porządki. Dokładnie tak.
W zeszłym tygodniu dobrnęłam do szafy ubraniowej, zrobiłam remanent i doszłam do jednego wniosku - większość rzeczy, które wydziergałam leży w szafie i nie założyłam ich ani razu. Właściwie byłam raz tylko w płaszczu i w beżowym topiku na ramiączkach.
Jeśli chodzi o resztę scenariusz zawsze jest ten sam - szykuję się do wyjścia, desperacko zakładam na siebie wydziergany własnoręcznie ciuch i stwierdzam, że wygląda bez sensu.
A to jakiś detal nie jest dokładnie taki jakbym chciała, a poprawiać mi się oczywiście nie chce, a to po prostu całokształt mi się nie podoba, a to za ciepło, a to za zimno, a to nie mam za bardzo do czego włożyc.
No i jak w takiej sytuacji entuzjastycznie podchodzić do koszyczka wypchanego VIP'ami.

To tak w kontekście Twojego komentarza Anno westchnęłam sobie rozwlekle :)

4 komentarze:

Brahdelt pisze...

Moim zdaniem wygląda ślicznie! *^v^* Proszę się nie sugerować tym, co ja napisałam, bo to opinia subiektywna, podparta jedynie moim widzimisię. I sama mam teraz problem, bo jak się odżegnałam od wełny, to nagle nie wiem, z czego mogłabym to Kimono zrobić... Chyba kupię czeski akryl (upatrzyłam morski kolor), bo bawełny i wiskozy u nas jakieś takie cienkie, najwyżej na druty nr 3, a tutaj sugerują czwórki. Ech...

Kath pisze...

Mam bawełnę Lorena, która "ponoć" jest również na druty 5. Próbowałam z niej robić na 4 i wychodzi dzianina bardzo miękka i lejąca się - do tego stopnia, że obawiałam się, że wyjdzie zamiast sweterka - ścierka. Ale testowałam ją pod inny sweterek, więc nie mam pojęcia, jakby tutaj wyszło.
Tak mi się marzy włóczka bambusowa - ale pojęcia nie mam jaka ona jest w dotyku, tak mi tylko z samej nazwy wionie "luksusem" ;)

Zololkis pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Anonimowy pisze...

nie zrażaj sie, do roboty!

www.szydelkowo.bloog.pl