niedziela, 24 sierpnia 2008

Zwroty akcji

Niewiele brakowało, a trzy robótki pożegnałyby się z życiem.

Zniechęcona kolejnym podejściem do Lotosa (między innymi) miałam ochotę wyrżnąć wszystkie realne i potencjalne trupy i "zacząć robótkowe życie od nowa" (tym przyjemniej pożegnałabym się z dręczącymi mnie robótkowymi widmami bo z użyciem wool windera).

Siadłam jednak na chwilkę przy komputerze i dowędrowałam do wpisu Aglay'i.

Jakoś tak pozytywnie mnie natchnął (bo ja taka emocjonalna jestem). Siadłam, włączyłam Kino Polska i przy akompaniamencie kronik filmowych (akurat o czynach społecznych było) podciągnęłam letnią wersję Manon:

P1190876 P1190882 P1190885 P1190888

Trochę ubarwiłam ;) Przy kronice filmowej podciągnęłam większą część. Wczoraj poprawiałam głowki rękawów, zszywałam całość, chowałam nitki i doszywałam zygzaki na szwach - trochę czasu na to wszystko zeszło.

Garść szczegółów: peplum (trójkąciki plus ściągacz) dłubane na drutach 3,5. Góra - pierwszych 5 rzędów na 3,5 reszta (łącznie z rękawami) na 4mm. Nie wiem ile mi zeszło włóczki bo prułam warkoczowe bolerko i uszczknęłam trochę nieudanego wdzianka z listkami (listki zachowałam do szczuplejszej wersji wdzianka).

Modyfikacji nie było zbyt wiele - mniejsze druty a dolnej części robótki, wszystko zgodnie z opisem - tylko z tyłem i przodami podjechałam trochę wyżej - na oko tyle, żeby ściągacz trafiał lekko pod biust. Odejmowania na skos dekoltu kończą się dużo wcześniej więc nie ma kombinowania  przeliczaniem oczek. Jeśli chodzi o rękawy - wydłużyłam minimalnie główkę - w miejscu gdzie odejmuje się oczko co 3 razy co 4 rząd, ja wykonałam dwa odjęcia co 6 rzędów, trzecie juz wg przepisu - co 4-ty.

Dodatkowo ściągacz w talii obszydełkowałam rządkiem półsłupków i rządkiem oczek ścisłych - na zdjęciu sweter spięty jest jeszcze agrafką, ale krawędzie są na tyle sztywne, że da się zamocować zapięcie na haczyki (jakkolwiek to się nazywa).

Kręciłam trochę nosem na początku na te zygzaczki na szwach ale teraz ogromnie mi się podobają - zdecydowanie robią tutaj za wisienkę ;)

Lorena jest mięciutka i bardzo przyjemna w dotyku i do tego ma boski kolor - w końcu też doczekała się swojego projektu, bo czekała na niego już zbyt długo. Czy jestem zadowolona z efektu? - ba! byłam już dzisiaj w Manon "na mieście" ;)

Brahdelt, Fiubzdziu - dlaczego nie sprułam Merino i nie zaczęłam od nowa? Bo mnie Merino na drutach 3,5 troszkę zbroją trąci, a nie miałam pomysłu jak inaczej zmniejszyć dół. Swoją drogą wpadłam w międzyczasie na pomysł, jak to zrobić - nie wykluczam trzeciego podejścia do Manon - tym razem w wersji jesienniej, bo sweter diablo mi się podoba :)

Izuss - dziękuję za promyczek  słońca w  Twoim komentarzu - Lorenie bardzo się przydał, mnie zresztą też :) Jeśli zaś o Perfekcyjna chodzi - chwilowo "życie" to dla mnie właśnie cztery ściany z całym dobrodziejstwem inwentarza. Przyznaję, że aktualnie błyszczący kran potrafi dać mi satysfakcję równą ładnie wykonanej robótce :)

12 komentarzy:

Brahdelt pisze...

Jaki piękny! Brawo, brawo, brawo! *^v^*

Co do błyszczącego kranu, to nie jesteś jedyna - w zeszłym tygodniu wymieniliśmy stary dwudziestoletni kran w kuchni na nowy, błyszczący i niecieknący, moje szczęście nie miało granic! *^v^*

Fiubzdziu pisze...

Piękny! Bardzo mi się podoba :D

Muszę się zgodzić, że 3.5mm na merino to trochę za mało.

edi-bk pisze...

Piękny!! Bardzo dobrze , że pociągnęłaś dalej bo rezultat świetny. I bardzo mi się kolor podoba. Po Twojej rekomendacji chyba się skuszę na tę Lorenę. A spódnicę zrób sobie koniecznie, naprawdę jest boska. Pozdrawiam cieplutko.

Aglaya pisze...

o jaaaa, jak to miło kogoś zmotywować :D Ależ to jest piękne! wyszedł kapitalnie, na Twoim miejscu przez tydzien bym go nie zdejmowała ;) Co do trącenia zbroją, to zgadzam się mnie też merino na 3,5 tak trąci :)

persjanka pisze...

slicznie wyszedl..bardzo kobiecy..podkresla talie:)..i kolor super..same plusy..:)..a z merino jeszcze nie robilam..ciekawa jestem pozdrawiam ania

vampiroknit pisze...

Po prostu cudo!!!! :) Wyglądasz w nim bajecznie :)

dagny14 pisze...

Oooooooooo!
Prześlicznie wyglądasz.
A jednak Lorena zdała egzamin;bardzo dobrze.

Fairy pisze...

No proszę co nam tu pokazujesz :) Super wyszło. A kolorek jaki ładny.
I dobrze, że dociągnęłaś do końca go. Podziwiam, bo u mnie pewnie by leżało już nie ruszone od roku :p

makneta pisze...

Śliczne wdzianko, wyglądasz w nim świetnie.
Ja mimo iż siedzę w domu to nie podzielam entuzjazmu dla wypolerowanego kranu ;_)))))))
Pozdrawiam
Makneta

czarcik pisze...

Rezultat jest powalający, zakochałam się w tym sweterku - jest piękny!!!!

antosia pisze...

Jest wspaniały. A praktycznie, czy opis gdzieś pojedynczo można nabyć? Czy cały booklet trzeba kupić od Berroco:))

Laura pisze...

No proszę ja Ciebie,że tak powiem-zwaliłaś mnie z nóg! Wyglądasz obłędnie bez dwóch zdań w tym ćweterku:)). Masz cierpliwość,muszę przyznać.
A co do perfekcyjnej,też tak mam ,że jak coś z natury błyszczące,to takie ma pozostać. Jak poskładane, też j.w. Może to jakaś fobia,ale mnie znacznie ułatwia życie, a co za tym idzie poprawia nastrój. A książkę chętnie bym przejrzała...Jest tam może opis jak zrobić żółwia z ręcznika? ;))