piątek, 23 stycznia 2009

Chyba Was dzisiaj zawiodę

Nie udziergałam niedźwiedzich łapek zbyt wiele. Wczoraj zabrałam się za wyliczanie ilości motywów, narzuciłam sobie oczka (wszyscy w domu sobie spali więc był święty spokój) i dziergam gapiąc się w schemat z niemalże wysuniętym językiem. Po kilku okrążeniach rozkręciłam się, poczułam pewniej, kartkę odłożyłam na bok i lecę na pamięć. Nagle wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie i niedźwiedzim stópkom. Najpierw dzwonek do drzwi, trzeba psy uciszać, żeby nie obudziły towarzystwa śpiącego na górze. Jakoś udało mi się je zagnać na legowisko, siadam do robótki i dumam w którym miejscu tego dziurawiska jestem i co dalej. W końcu się jakoś pozbierałam – telefon grrrrr. Znowu to samo, znowu kłopot z odnalezieniem się w gąszczu narzutów – mam! Wtedy ostatnia przysłowiowa kropla – kolejny telefon. Miałam już serdecznie dosyć, po powrocie na legowisko pracy okazało się, że są jakieś błędy, których nie umiem poprawić – całość poszła do prucia.

Ten wzór nie jest trudny (po tym optymistycznym wstępnie każdy mi uwierzy ;)). Tak naprawdę to łatwe do zapamiętania rzędy ale… Kłopot dla mnie polega na tym, że nie umiem w nim jeszcze poprawiać błędów. Spadnie mi oczko w głupim miejscu (w każdym motywie są takie trzy) i za diabła nie wiem jak te nitki poprzeplatać, żeby była właściwa siateczka. Mam już parę błędów na koncie, liczę, że ich nie będzie widać, ale jak znam błędy i siebie to _JA_ je będę widzieć wszystkie ;)

Wzór jest ciekawy, a jednak po kilku okrążeniach muszę odłożyć robótkę. Dłubanie taką cienizną jest męczące (dobrze, że spróbowałam, wiem teraz co na co dzień ma Basia). W tej chwili dochodzę z robótką do wysokości, jaką Wam prezentowałam na próbce.

Zastanawiam się, czy sweterek robiony tradycyjnie a nie na okrągło nie wyglądałby lepiej. Wiem, marudziłam ostatnio że oka są za małe. Przyzwyczaiłam się do małych oczek i teraz te robione w okrążeniach wydają mi się za luźne ;)

Cały czas nie wiem, czy wyliczyłam dobrze ilość oczek :) Teoretycznie mój motyw po zblokowaniu ma 16 – 17 cm. Narzuciłam 5 motywów – wychodzi ok 42 cm szerokości – a jak na robótkę patrzę, to zdaje mi się, że i słonia by pomieściła. Na manekinie wygląda ok, ale co to za potwierdzenie, skoro jakbym dobrze naciągnęła z każdej strony to wejdzie pewnie więcej? Pewnie te większe oczka uprawiają mi tutaj partyzantkę!

Na koniec ostatnia wątpliwość (którą dziewczyny już w komentarzach wysunęły) gdzie ja w takiej firance pójdę, do czego ją założę. Nie mówiąc o tym, że ciągle nie podjęłam decyzji do będzie dalej, za “strefą pach” :) Boję się że wyjdzie mi coś kompletnie nie w moim stylu, mniej więcej jakbym się cała ubrała w koniakowskie koronki.

Błagam nie mówcie mi – rób, rób, zobaczymy jak wyjdzie i ocenimy, najwyżej się spruje. Takie teksty rzuca mi na co dzień Marcin i mam wtedy ochotę mordować ;)

Niedźwiedzich łapek oczywiście nie rzucę. Ba, zamówię na nie kidsilk Haze (oby w końcu w ten weekend) i zrobię wersję golfiastą na pewno.

Koniecznie muszę wrzucić w międzyczasie coś na grubsze drutki bo z samą cienizną oszaleję. Muszę się strasznie garbić nad tymi nitkami bo plecy ostatnio dają mi porządnie popalić.

Kompletnie nie na temat dodam, że z powodu najświeższego wpisu Qlkowej przesiedziałam wczoraj szmat czasu na kilku północnych blogach dziwiąc się, gdzie ja miałam głowę meblując mieszkanie. Ba, gdzie ja miałam głowę stawiając ściany – trzeba kilka wyburzyć, wywalić cały sprzęt i zacząć od nowa. Marcin się z tego obśmiał – dobrze, że ma poczucie humoru w tym temacie.  Cały pożytek z tego pomysłu wyburzania ścian taki, że posprzątałam kuchnię.

Szczególnie przypadł mi wczoraj do gustu ten blog – ciepły i przytulny, oj chciałoby się do takiego życia (nawet, jeśli ten porządek to tylko na zdjęciu:).

Ps. Za wszystkie literówki w tym poście odpowiada Word, który ostatnio się obija i nie wszystko wyłapuje ;)

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Trochę zawiodłaś rzeczywiście - od rana tu zaglądam ( żebyśmy tylko takie zawiedzenia w życiu miały) .Niezły balet masz z tymi łapkami, ja juz dawno rzuciłabym to w kąt (ale motywuję Cię, nie ma co ).Uwidziało mi sie, żeby tymi łapkami zrobić rękawy i przód trochę powyżej pach do góry-byłaby wersja mniej negliżowa, a może ciągle ciekawa.ozis70

Kath pisze...

Ozis - nie łapię Twojej wizji a jestem ciekawa - możesz jakoś "bliżej ludu" to opisać? :) Mnie coś świta z kwadratowymd ekoltem, ale takim, od rękawa do rękawa na szerokość. Tyle że nie głębokim za bardzo (też pewnie nic z tego nie rozumiesz). Szybko tego raczej nie zrobię - to nie jest robótka na tydzień (zaglądaj do Dagmary, ona jest zdecydowanie dalej)

Fiubzdziu pisze...

Jak robiłam mój pierwszy w życiu ażur, to miałam głębokie chwile zwątpienia jak mi spadały oczka. A następne doszły mnie przy berecie z kwiatkiem. W sumie dalej nie wiem jak powinnam nabrać zgubione oczka w ściągaczu patentowym :P

Nie przejmuj się! A jeśli masz chwilę zwątpienia to odpocznij trochę i weź coś innego na druty :]

Anonimowy pisze...

Faktycznie jakoś niezrozumiale napisałam. Rękawy ażurowe i ażurowy karczek z przodu (albo z tyłu też) reszta gładkim prawym.Wiem, że to zupełnie nie to samo, ale ja tak bardziej pod kątem przydatności . Ja osobiście nie miałabym sie gdzie wystroić w taką siateczkę po całości.Chociaż bardzo mi sie podoba. Trzymam kciuki !!!ozis70

qrka pisze...

A ja mam taką ażurową siatkę (oczywiście inny ażur)z wiskozowej nitki, jest świetna na lato (taka chłodna)
Taka siatka nie musi być opięta jak kombinezon płetwonurka, jak będziesz miała luz to i tak będzie widać twoją zgrabna sylwetkę , bez obaw
A teraz dziergaj, dziergaj, dziergaj, dziergaj...
Ja poszłam na łatwiznę z tym wzorem i dziergałam tylko rz nieparzyste a w parzystych o. lewe, no ale przeznaczenie mojego sweterka było inne

Herbatka pisze...

Jak kto, gdzie będziesz w tym chodziła? Wszędzie ;-) przecież to nie jest bodystocking z kabaretowej siatki - nie przesadzaj. Szwedzki design tez lubię i kontrastowo na przykład arabskie klimaty, takie, jak tu: http://www.style-files.com/ a moje mieszkanie jest brzydkie po prostu brzydkie i nie mam siły na generalne remonty :-/

Laura pisze...

Golfiasta wersja...
Rób Kasieńko, bo coś mi się wydaje,że Twoja wersja do mnie przemówi.
Choć to mechate dziurastwo ciągle mnie przeraża,bardziej niż groźba śmierci z Twoich rąk-a więc rób:)

dagny14 pisze...

Zdecydowanie wzór ładniej wychodzi w rzędach.Zgadzam się.Następną wersję zrobię w ten sposób[niech no najpierw tę pierwszą skonczę...]
Gdzie w firance?
Wszędzie;do dżinsów w sam raz;przecież nie do opery.I niekoniecznie nago pod spodem.Chyba,że się lubi...

myszoptica77 pisze...

nie mogę spokojnie oglądać podanych przez Ciebie blogów wnętrzarskich, bo mi od razu ciśnienie skacze i moje własne lokum (do niedawna wspaniałe :)
od razu przestaje mi się podobać:) i już, już prawie sięgam po telefon do zaprzyjaźnionej ekipy fachowców :)
fajne te łapki - Ty możesz sobie pozwolić na takie ażury...

Kocurek pisze...

Kasiu "łapy niedźwiedzia" będą super.
I wcale nie bedzie to zamocno negliżowato.
Przyzwyczaiłas się do takich "zabudowanych" i teraz trudno sie odzyczaić.
Zawsze to cos innego i nowego :)
Nie śpiesz się , w końcu do wiosny i lata daleko jeszcze:)

A wnetrza...no cóż , my narazie na dorobku wiec jeszcze długa droga przed nami.

Kath pisze...

Fiubzdziu - przy pierwszym "ażurze" to każdy narzut przyprawiał mnie o ból głowy. W tym
dą takie narzuty schodkowe, raz z jednej strony raz z drugiej - tego draństwa nie umiem łapać.
Chwila zwątpienia przeszła, dodziergałam sporo, wróciła - machnęłam się. Dagmara ma rację -
lepiej wygląda dziergane na płasko (może jednak od nowa? ;))
Ozis - w całości? Mrau ;) Dziewczyny mówią, że do dżinsów, to pewnie rację mają (mnie się podoba ten tok rozumowania)
Qrko - jak kombinezon nie, ale też w drugą stronę nie chcialabym przesadzić :) Masz gdzieś
fotkę stopek dla leniwych? :)
Herbatko - już Ci podziękowałam za kolejne objawienie kolorystyczne. Bodystocking - hehehehe
Dagmaro nie kuś, bo spruję i na płasko zacznę, zwłaszcza że mnie okrętka z kidsilka na mur beton czeka;)
O nagości pod spodem nie pomyślałam -ależ macie myśli ;)
Myszoptica - ja też niechętnie przyglądam się swoim czterem ścianom. A meble kupowałam całkiem niedawno.
Na nowoczesność mi się zebrało kurka. Za mowe - nawet pomalować na bialo nie wypada :/ Poza tym gdzie ja te świeczki i odzóbeczki postawię jak mi
Pszczoła zaczyna wchodzić w fazę ściągania.
Kocurek - jesli jeszcze możesz zmieścić u siebie meble to ja Ci zazdroszczę. Ja osiągnęłam stan nasycenia, co więcej
stan wielostylowości to teraz już tylko wzdychanie zostało
I ogólnie skąd Wam wogóle do głowy przyszło, że ja mam wątpliwości co do przejrzystości - przecież coś pod to włożę. Mnie chodziło raczej o zdobność :)

Brahdelt pisze...

Po pierwsze, chciałam powiedzieć, że zaczęłam część "niedźwiedzią" mojego płaszczyka i szlag mnie mało nie trafił już ze trzy razy, jak się okazało, że się pomyliłam w oczkach albo mi spadło i nie wiedziałam, jak założyć z powrotem. Może jutro pokaże kawałek, jak zrobię jedno powtórzenie wzoru.
Po drugie, mój Kid Mohair, jak to mohair, jest strasznie poplątliwy, i prucie nawet małego kawałeczka jest koszmarne, ale za to jak mi spadnie oczko z druta, to nigdzie nie leci, tylko czeka sobie na złapanie. ^^
Koniakowskie koronki są piękne, a pod spód możesz założyć lejącą się satynową sukienkę na ramiączkach w skoordynowanym kolorze. *^v^*
Co do mieszkania, to to nasze nowe po remoncie nie będzie do końca takie wymarzone, bo jest małe, więc będzie minimalistyczne. A mnie się marzy domek na wsi i stare drewniane meble, kredensy, żardiniery, szydełkowe obrusy i kapy, patchworkowe poduszki, itp, itd... Ale na to też kiedyś przyjdzie pora! ^^

alla-alla pisze...

Zaglądam do Ciebie i co?
wsiąkłam :( wiedziona ciekawością co tam u Qlkowej i wpadłam po uszy :(
Mój dom nadaje się do spalenia i postawienia od nowa ;) Jeszcze nie mówiłam tego ślubnemu, chyba spali mnie razem z domem ;)))
Pozdrawiam
alla

a co do niedźwiedzich łapek to odpocznij i potem rób na nowo, dasz radę !! wierzę w Ciebie !!!
i na pewno wyjdzie ślicznie :)))

-----------------------------------
www.alla-alla.bloog.pl

Kath pisze...

Brahdelt - oj mnie w tej chwili też słodycz poduchami wypchana i falbanami i wszystko na bialo, ewentualnie różyczkowy rzucik. I co ja z tymi wszystkimi meblami zrobię, gdzie wypcham rodzinę i zwierzaki, bo brudzą i nie idą generalnie w parze z bielą? ;)
Oj niedźwiedzie takie niewinne niby, ale dają popalić. Chwilowo idzie mi gładko, co nie znaczy że za chwilę znowu coś zgubię i będę kląć szpetnie.
Alla-alla - chyba wiele domów w najbliższej przyszłości spłonie. A te blogi się mnożą, z jednego do 10 innych linki i można siedzieć i wzdychać i patrzeć z niechęcią na to co się bez sensu kupiło/zbudowało ;)

lucille pisze...

Ja po tych blogach mam zwiększone zapotrzebowanie na pudla, pudełeczka wszelkiej maści ;)))