środa, 21 stycznia 2009

Kiedy nic za gardło nie chwyta

Snuje się człowiek między komputerem a segregatorem z wzorami i jest nieszczęśliwy. Nie ma co z rękami zrobić. Chwyta się tego i owego ale nic go nie zadowala. Przegląda kolejkę rzeczy koniecznie do zrobienia i nic w niej specjalnego nie znajduje. Jak znajduje to nie ma do tego włóczki itd. itp. Znacie ten stan nie będę się zatem nad tym dłużej rozwodzić.

Robiłam jednak co mogłam, żeby coś dłubać. Na początek obiecana próbka bąbli na fuksjowej (no nie na tej fotce) Austral:

P1240192 Niby w kolumnach bąble leżą podobnie ( w rzędach ciut mniej ) ale jednak na oko bąble australowe są mniejsze. Na płaskiej fotografii nie widać tego tak mocno, ale jednak są mniejsze prawda? Austral jest specyficzna, nie skręcana, a to się zupełnie inaczej prezentuje na robótce (można sobie zerknąć na próbkę którą robiłam do Rambling Rose).

Następnie trenowałam na moim Zephyrze wzorek do moherkowego cuda, które Dagmara zapewne już kończy. Najpierw robiłam według pierwszego wzoru, który podała i głowa mnie od tego rozbolała. Wczoraj sprułam całość i zrobiłam drugą próbkę, już według nowego wzoru. Cudo – o wiele prościej go zapamiętać – a jak ślicznie wychodzi:P1240211

Próbkę rozpięłam na plecach mojego biednego manekina, dlatego tak krzywo wygląda. Oczka na drutach 4 mm wychodzą mniejsze (poprawka – chyba mniejsze niż wychodziłyby tymi drutami na moherku) . Włóczka nie jest mechata (dlatego na niej trenuję, łatwo ją pruć) ale ogromnie mi się w tym wydaniu wzór podoba. Kombinuję czy nie zrobić sobie dwóch egzemplarzy tego sweterka – ten mógłby być trochę dłuższy z rozszerzanymi lekko rękawami. Kolor włóczki jest cudowny – kojarzy mi się z jeżynami. Tutaj jest za ciepły, to zdjęcie bardziej oddaje jej kolor.

W końcu wczoraj zabrałam się za sweterek, który od dawna miałam w kolejce, ale odkładałam jako “mało ciekawy w wykonaniu”. Pokazywałam go kiedyś w poście z cyklu “inspiracje”. Nada mi się podoba ale ciągle znajdowałam jakieś ale. A to wrzosowy kolor Futury nie ten, a to po niemiecku jest opis, a to wreszcie najmniejszy rozmiar ma szerokość 46 cm i przeliczać trzeba. W końcu wczoraj napoczęłam i na razie jestem na takiem etapie eksperymentu:

P1240199 W biodrach pasuje o dziwo, lecimy zatem dalej aż do zniechęcenia albo zakończenia projektu ;)

Ps. Koloru Kidsilka nadal nie wybrałam. Kupowanie drogich włóczek to u mnie bardzo dobry sposób na oszczędzanie ;)

Karino – dzierganie sweterków dla Majki u mnie się nie sprawdza. Ile razy zaczynałam robic jakiś sweterek moja mama przynosiła 5 sztuk po złotówce każda, wszystkie piękne, i każdą można wrzucić do pralki bez obaw, że coś się z nią stanie. No jak można z taką konkurencją wygrać? Bardzo dziękuję za troskę :)

42 komentarze:

Akna74 pisze...

Faktycznie "niedzwiedzie łapki" bo chyba tak nazwały go na osince slicznie wychodzi! alez jestem ciekawa z czego wkoncu go zrobisz;-)
A ten fioletowy "nudny w wykonaniu" to który? bo sliczny kolor tego fioletu!!
Jak zwykle zazdroszcze Ci tej umiejetnoisci doboru włóczek! Eh szkoda ze nie mieszkasz blizej! Byłabys moim Guru! (heh zreszta juz jestes!)
Pozdrawiam
Ania

Kath pisze...

Aniu - tam jest tylko jeden ze ściągaczem - ten biały/ecru. Pięknie wzór nazwały rosjanki :) U amerykanek to chyba coś było o zmrożonych kwiatach ale głowy nie dam. Kolor fioletu chyba jest ciuch chłodniejszy, ale też nie jestem oewna bo co światło inaczej pada to wydaje mi się inny ;)

dagny14 pisze...

Nie kończy,nie kończy.Bez obaw.Co prawda mógłby być już blisko końca,ale...
Dzisiaj na blog wrzucę.
Znowu podobne posty bedziemy miały;normalnie małpuję od Ciebie ile wlezie.

Bardzo ładnie ten wzorek u Ciebie wychodzi;a mój to już inna historia..

dagny14 pisze...

Znowu za szybko wysłałam.
A co do nazwy ,to a "hamerykanckiej" książce on się faktycznie nazywa"Frost Flowers".
Niedźwiedzie łapki też ładnie

Kocurek pisze...

Bardzo ładnie, ślicznie wyszedł wzorek z Zephyra , tylko nie wiem ,czy to ten sam Zephyr do Sheherazady?
Bo wydaje mi się jakiś grubszy.
A tak wogóle , to gdzie jest ten wzorek???
Mam tylko od Dagi , i zastanawiałam się czy nie zacząć( Moherek ICE)..
Bąble z Australa faktycznie wyszły mniejsze( też się nad zastanawiałam , bo mam go w pięknym , wiosennym , groszkowym kolorze), jednak tak myślę ,że zostawię go na coś lżejszego...może do tych "niedźwiedzich łapek" ???

Kath pisze...

Dagny - nie wiem co tu małpować, chyba że też napiszesz, że nie wiesz co dziergać ;) Teraz nie mogę się doczekać Twojego wpisu. Faktycznie ładnie wychodzi na tym Zephyrze ale to byłby już inny charakter sweterka.
Kocurku - to jest ten sam Zephyr. może przy kwiatkach czy łapkach oczka są ściślejsze dlatego masz takie wrazenie. To jest ten wzór, który Dagmara ma u siebie podany. Kończ sobie spokojnie Darcyego z moherkiem jeszcze zdążysz :)

Jagienka pisze...

Jak to nie masz co dziergać? a ja na pasku z boku widzę rozgrzebaną Scherezadę, Wisterię i Lotus Blossum Tank ... może warto wygrzebać je z dna szafy i dokończyć?...

dagny14 pisze...

O ,to też mogę zmałpować- właśnie zaczynam się snuć smętnie;coś bym chciała nowego zrobić,ale nie wiem co

Brahdelt pisze...

Ja też nie mogę się na nic zdecydować, więc ze złości zaczęłam dziergać ten sam ażur, co Ty i Dagny - to znaczy, na razie mam kawałek gładki, bo robię płaszczyk od góry, (z zielonego melanżowego mohairku z Yarn Paradise), ale od pach zamierzam przejść w ażur. Zobaczymy, trzymaj kciuki. *^v^*

Kath pisze...

Jagienka - to teraz zagadałaś jak to sumienie ech. Oczywiście że są rozgrzebane ale ja coś nowego chcę :) One czekają na łaskawsze czasy, wcześniej to nie będzie radocha tylko gehenna. Idę do Ciebie poohglądać rozgrzebane Vipy ;)
Dagny - niedźwiedzie łapki rób bo jak Ty nic nie wymyślisz to kto to zrobi :(
Brahdelt - masz genialny żakiecik w planach i do tego niezbędny zakup włóczki. Projekt w niedźwiedzie łapki tak ciekawy, że aż sobie nie mogę zwizualizować!

dagny14 pisze...

Kath- będę robić;nie ma wyjścia;bo jak odłożę,to bedzie mnie męczyć i na kolejnej robótce nie będę mogła się skupić

alicja11 pisze...

Kath chyba każda z nas ma problem z wyborem nowego wzoru a właściwie z jego rozpoczęciem.Mój syn kiedy wchodzi do pokoju i widzi sterty wzorów ,włóczek lub kordonków bezwzględnie mnie drażni pytając -co syndrom przedrobótkowy?Pozdrawiam

http://alicja11.blogspot.com/

Anonimowy pisze...

Kasiu, ten ażur wypada u Ciebie rewelacyjnie! Dziurki są jakie są i nie ma co nad nimi biadolić :-)
Ten biały też cudny!
Róbcie, róbie - ja skończę swoje i może też "czasne' ten wzorek :-)
Fanaberia

lucille pisze...

Kasiu - wielkie dzięki. Oczywiście teraz wpatruje się w fotkę i zmiłowania szukam, bo za Chiny Ludowe wraz z Wielkim Murem nie mogę się zdecydować.
Chyba z tej zgryzoty nową robótkę zacznę...

Co Wy wszystkie z tym mgiełkowym ażurem - skończy się tym , że i ja zacznę te zmrożone łapy. Po prostu jesteście okropne z tym kuszeniem ;))

magii66 pisze...

Kasiu, jak dobrac się do warkoczowego wzoru na biały golf z Merino 3. Już dawno zwróciłam na niego uwagę na wiadomej stronie... Czy jest on darmowy?

Dajda pisze...

Hehe, ale numer! Patrzę i widzę, że to ten sam wzór koronkowy, który sama ostatnio robię. Prosty i ładny, to prawda. No, zobaczymy, czy efekt końcowy będzie podobny - można by potem porównac w realu. :)

Dajda pisze...

Aha, a w moim Burda Stricklehrbuch nazywa się to "Barentatzenmuster", czyli niedźwiedzie łapy. Piszą, że wzór jest bardzo stary i nazywano go kiedyś "wzór rosyjski".

Herbatka pisze...

Zephyr - boski ! Jeśli się obijasz, to zapraszam do mnie - nie wiadomo, w co najpierw łapki włożyć ;-P

Fiubzdziu pisze...

Tak sobie się wgapiam w ten sweterek i ni jak nie mogłam w nim znaleźć jakiegoś wzoru, aż mnie olśniło! Faktycznie wygląda jak niedźwiedzie łapki :]

Co do tej fioletowej Futury to zapowiada się bardzo miły i wygodny codziennik :]

No i niestety czasem tak się zdarza, że nie wiadomo w co łapki a dokładniej druty włożyć :]

Kath pisze...

Alicja - oj Twój syn to trafnie nazwał, ale jaki to meczący stan!
Fanaberio - no jak Ty tak mówisz to mus stópki z Zephyra zrobić!
Lucille - zdecydowanie nowa robótka nie zaszkodzi ;)
Magii66 - wzór nie z darmowych tylko z czasopisemka Merino 3. Jak będziesz miała problem ze znalezieniem gazetki skrobnij do mnie na maila, coś zaradzimy.
Dajda nie dalej jak dzisiaj podobną myśl u Ciebie wygłosiłam, mistrzostwo świata w spostrzegawczości mi się należy ;) Porównać można, ale w jakich warunkach pogodowych, skoro u mnie same dziurki będą ;) Wzór jest piękny i wyjątkowy.
Fiubzdziu - wiesz, że chyba nie będę w tym codzienniku wcięcia w talii robić? Nie wiem jak to zniosę ale taka mam w tej chwili hum fanaberię :)
Herbi- ja mówię, że nie mam co na drutki włożyć, a nie, że mi żadna rbota odłogiem w domu nie leży :)

Anonimowy pisze...

Widze, że dzisiaj taki cięzki dzień- i ja nie wiedziałam co na drutki narzucić(surface zrobiony częsciowo po raz drugi, ale chyba jeszcze tył powinnam jednak mniejszy zrobić , czy u Ciebie jest dużo dłuższy od przodów?) W końcu złapałam się za buciki dla niemowlaka, zobiłam 2 różne "fasony" i sprułam. I dalej to samo. Może z rana mnie oświeci:-))A ażur bez włosków też ciekawie wygląda.
Agnieszka (ozis70)

Laura pisze...

Coś niedobrego w powietrzu wisi znaczy się. Ja się rzucam jak ryba w sieci to tu,to tam. Burdel (za przeproszeniem) w kąciku robótkowym rozpętałam tak,że wstyd za piątkę. Zaczęłam próbki i wlazłam w jedną jak Dagmara,chwała Panu,że to tylko próbka. Miotam się jak wściekła. Jak się okaże,że mi włóczka nie pasuje na żakiet od Ciebie,ani na ten od Herbi to sie pochlastam. Szarym mydłem.
Elizabeth leży,bo coś serce do niej straciłam. Jedynie Celtic schnie jako żywy (?!) dowód na to,że do góry d... nie leżę.
Chyba się prześpię :/

Kath pisze...

Nooo, niechybnie coś wisi. Ja właśnie podjęłam decyzję -fioletowy "codziennik" pójdzie do kasacji. Mój warkocz na tle lewych oczek wygląda gorzej niż marnie. Jedyna nadzieja w niedźwiedzich łapkach.

Laura pisze...

Tiaa,i też spać nie możesz?
My się wszystkie generalnie nadajemy do leczenia. Mnie już szlag chce trafić,że dziś nic nie zrobię,bo późno,a nawet jak coś wymłodzę to rano będę pruć,bo napewno coś schrzanię.
Nie mogłaby doba trwać troszkę dłużej? Albo,żeby nie trzeba było spać?

Laura pisze...

A tak jeszcze jedno-na różnych blogach takie ładne markery mają do rozdzielania oczek. Koraliczki ,duperołki. Gdzie można takie kupić? Robi ktoś? Wiesz coś w temacie? Sama robić nie zamierzam,bo tych kilka świrów które mam mi wystarczy,a spinacze mi się nie podobają,choć służą nieźle.

Anonimowy pisze...

Ta Zaphyrowa próbka jest piękna ! Kolor cudny. Jeżyny, a nawet sok z jeżyn ;)
jo_an44

Anonimowy pisze...

Pytanie o markery wprawdzie nie do mnie, ale na allegro sa takowe (olasoch piekne sprzedaje - i równiez pieknie dzierga) Ja spac też nie moge, poszłam do sypialni, gdzie rodzina od dawna już spi, i po ciemku na macanego wygrzebałam z szuflady 5 drutków i dalej walcze z butkami niemowlęcymi.(ozis70)

Kath pisze...

Łaqdne te markery ale chyba więcejz nimi zachodu niż z doczepieniem wsuwki?. Kiedyś używałam kolczyków ale spadały albo się czepiały więc teraz tylko porządkna wsuwka (ale taka z kropelką na końcu, żeby ostrego kantu nie było). I na warkocz się nada i na marker, a jak niepotrzebna chwilowo to ją we włosy i wiadomo gdzie jest ;)

persjanka pisze...

sliczny ten azur i faktycznie zupelnie inaczej moherkowo na moherku i na wloczce bez wlosa wyglada..ale obie wersje swietne..a pomyslow to mysle,ze ci nie zabraknie..tworcza osoba z ciebie..pozdrawiam ania

Laura pisze...

Popatrzę na to allegro.
Kath na Boga, co to za wsuwki? Moje najwyżej na dwójki by wlazły. Proszę pokazać jak wygląda odzdzielanie oczek wsuwkami bo ciekawa jestem ogromnie :)

Kath pisze...

No takie najprostsze wsuwki do włosów. Czemu je na druty dajesz, ja sobie je zaczepiam między oczkami na robótce. Gdzies nawet na blogu wysatwiałam taką robótkę szpikowaną wsuwkami.

Laura pisze...

Bo ja dam na druty ,to nie muszę potem zaczepiać wyżej tylko samo idzie. Zwłaszcza w kółko jak robię,inaczej mur-beton pomyliłabym miejsca np. ujmowania oczek.
no może ja taka niedociumana jestem :)

Kath pisze...

Sprytne :) Ja stosuję markery w ostateczności, a z lenistwa przekładam je co kilka rzędów, jesli już muszę. Na ogół da się bez nich żyć :)

magii66 pisze...

Jestem zupełnym laikiem w poruszaniu się w necie... Nawet nie mogę odnaleźc Twojego maila. Przeczytałam , że zrezygnowałaś z białego golfu. Ja jednak spróbuję. Jeśli mogłabyś wysłac mi wzór byłoby super. Pozdrawiam. Oto mój mail: m.baginska66@wp.pl

Jagienka pisze...

Hahaha, ja jestem Królową rozgrzebanych robótek! ;o) Kilka z nich wymaga tylko zszycia, ale że tej części nie lubię najbardziej, odwlekam ją jak mogę.

Niedzwiedzie lapki wyglądaly by pięknie jako szal. Nie dla mnie taki "dziurawy" sweterek. Może jak przeprowadzę się do cieplejszych krajów...

qrka pisze...

W sprawie markerów ja używam takich kółeczek do biustonoszy, po 1 gr w pasmanterii kupiłam.
W sprawie robótek to bierz się za te łapy niedźwiedzie, bo ile możemy czekać na efekty ???

Kelwia pisze...

znalazłam twojego bloga, obejrzalam cały i muszę stwierdzić że prace są świetne, a nawet więcej jak świetne!! :) gratuluję :)
odnośnie bluzki, której zdjęcie jest na: http://picasaweb.google.com/kyrelee/SzydeKo#5058033728112832050 mam pytanie, czy masz może do niej schemat? Bardzo bym prosiła i zapraszam do mnie :)

Kath pisze...

Jagienka - też właśnie kręcę nosem na tę firankowość - gdzie ja w tym pójdę?
W każdym razie spróbuję z samej ciekawości.
Qrko - zaczęłam, a jakże. W tym samym momencie wszyscisię uwzięli - inkasentka z wodociągów,
dwa telefony od mamy no i w końcu się pomyliłam. Trza było pruć, dopiero teraz się odrobiłam.
Za kilkanascie rzedów może się jeszcze okazać, że za szerokie robię (bo że za wąskie to ja
szczerze wątpię) - wtedy też spruję:) I nie gonić mnie tu bo mi oczka pospadają ;)
Kelwia - ojej, wieki temu to robiłam - kraży gdzieś po sieci taki tutorial zdjęciowy, jak je dziergać
jedną nitką bez przecinania, i są zdjęcia sweterka porozkąłdanego. Ale nie ma dokładnie schematu
jak to łączyć pod pachami (to najgorsze). W tej chwili nie pomnę gdzie to może być, ale jak trafię
dam znać. Poza tym dziękuję :)

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie, informuję, że biorąc udział w zabawie przyznałam Twojemu blogowi wyróżnienie Kreativ Blogger. www.anjali.blox.pl
Pozdrawiam

Dajda pisze...

Wracając do koronki, to ja bez markerów nie dałam rady. Wsuwek też sobie nie wyobrażam, chyba bym nimi potargała całą włóczkę; ja mam takie kolorowe spinacze do papieru, wkładam je na drut i jest wyraźnie i kolorowo. :)

Anonimowy pisze...

Co to są te markery? Proszę powiedzcie. Robię na drutach 30 lat i nie wiem.

Kath pisze...

Markery to cokolwiek, czym możesz sobie zazaczyć miejsce w rzędzie (jeśli tego potrzebujesz) Na przykład początek rzędu jeśli robisz w okrążeniach, albo miejsca, gdzie z jednego wzoru przechodzisz na drugi (żeby nie zapomnieć).Tutaj dziewczyny pisały o tym na Kaiem: http://tinyurl.com/bdj6a9
Wystarczy wpisać do wyszukiwarki stitch marker to sama zobaczysz - dziewczyny stosują wszystko - kolczyki, kółeczka, zapinki do firan, cokolwiek co da się zaczepić o robótkę albo nałożyć na drut (jesli założysz na drut nie musisz przeczepiać markera co rząd).Tu masz kilka fotek, są nawet takie z markerami na robótce: http://tinyurl.com/bfeoco