wtorek, 5 maja 2009

Każdemu życzę takiego poranka

Zakupy na sieci dają podwójną radość. Pierwszą kiedy kupuję, drugą kiedy dostaję paczkę. Spodziewałam się w okolicach środy przesyłki albo z włóczką i drutkami albo z kosmetykami. Dzisiaj rano doszły obie :) Włóczka i druty z Anglii szły 6 dni, próbki z Everyday Minerals 9 dni. Jeszcze się wszystkim nie nacieszyłam ale już obfociłam i lecę się chwalić.

Na zakupy w Get Knitted przepuściłam swoje świąteczne zaskórniaki. Chomikowałam je długo, w końcu zaczęły mi się rozchodzić między palcami. Postanowiłam w końcu je wydać na coś wyjątkowego nim zupełnie znikną.

Oto mamy:

P1260755 Dwa motki włóczki Manos Silk Blend (na kolor nie patrzcie, dokładniejsze fotki będą niżej) oraz cienizna z Knit Picks (jedno opakowanie jeszcze z etykietą Knit Picks ): druty 2 mm, 2.5 mm, 3 mm (te są do wymiennych żyłek), łączniki do żyłek (nie robię takich wielkich rzeczy ale były niedrogie więc za jednym zamachem dorzuciłam do paczki) oraz dwie dodatkowe żyłki 80 i 100 cm.

Paczka była zapakowana fantastycznie, druty tak dokładnie opakowane i usztywnione, że nic nie było w stanie im zaszkodzić (ciekawe co oni tam słyszeli o naszej poczcie;))

Teraz włóczka fotografowana w plenerze przy zmiennej pogodzie:

P1260748-1P1260742Wydaje mi się, że kolory zostały odwzorowane niemal dobrze. Włóczka jest jeszcze ciemniejsza, ale to już przy tej pogodzie trudno mi dokładnie na zdjęciu podrasować. Włóczka jest miękka, przyjemna, ma perłowy połysk. Kojarzy mi się na pierwszy rzut oka kolorystycznie i splotem z Aztecą, której fotki kiedyś tu na blogu pokazywałam:

P1220813Kojarzy się mniej więcej oczywiście, ale gdyby ktoś chciał uderzać w odcienie czerwieni (Azteca ma jeszcze dodatek fioletu, ciemniejszego niż na zdjęciu, którego w Manos Silk Blend nie ma, no i jest grubsza, za to miękka i przyjemna) to Azteca powinna mu przypaść do gustu. Myszoptica robiła z niej Clapotisa więc na pewno się nada :)

Mam ochotę tego Manosa wstawić sobie za szybkę i nic z niego nie robić bo każdy projekt nie będzie godny takiej cud włóczki. No ale Clapotisa zrobię – ma największe szanse być najczęściej noszony.

To było moje ostatnie szaleństwo włóczkowe przed powrotem do pracy. Źródełko się wyczerpało definitywnie i dopóki nie zacznę zasilać budżetu pensją będę musiała przekopywać się przez dotychczasowe zapasy albo też posilać się wyprzedażami :)

Jeżeli na pozostałe włóczki są jeszcze chętni, ale mają zastrzeżenia co do ceny, jestem otwarta na propozycje mailowe.

Teraz druga przesyłka, już mniej w temacie wiodącym bloga –z Everyday Minerals. To druga paczka z samplami + coś jeszcze:

P1260757  5 darmowych próbek plus pędzel i dwa sample, których nie można dorzucić do darmowych próbek. Jak tylko wyślę tego posta idę na pięterko się tym mazać. Mazać i dumać który kolor w końcu mi pasuje. Przebrnęłam przez 1/4 wątku o tych kosmetykach na wizażu i niedługo zaczną mi się te nazwy śnić. No ale jestem mądrzejsza na przykład o to, że do zestawu za 35 dolarów można wrzucić dowolnych 6 przedmiotów – na przykład 6 pędzli z których każdy jest wart 7- 10 dolarów :) Pędzle mają fantastyczne opinie nie tylko na wizażu, są dedykowane do kosmetyków mineralnych nie wszystkie zatem sprawdzają się przy prasowanych. Mają dożywotnią gwarancję. Na razie testowałam wyłącznie podkłady zatem trudno mi jeszcze cokolwiek powiedzieć na temat trwałości takiego makijażu. W tej paczce doszły pudry które mają podobno zapobiegać świeceniu i to mnie ciekawi najbardziej.

Na razie jestem w stanie powiedzieć, że makijaż zrobiony tymi proszkami jest bardzo dyskretny. Zastanawiam się, czy mam go w ogóle na twarzy dopóki nie zmyję wszystkiego i przypominam sobie jak naprawdę wyglądam bez czegokolwiek. Do tej pory nakładałam go jakimś starym pędzlem do pudru więc efekt nie był jeszcze taki jak należy.

Podkreślam, że jestem w tym temacie całkowitym laikiem co do makijaż nakładał od najwiekszego dzwonu. Nie jestem w stanie wyjaśnić dlaczego mnie ten temat nagle wciągnął i dlaczego akurat te proszki. Może to magia darmowych próbek :) A może to się niewiele różni od bzika na punkcie włóczek? Bo i tu i tam mnóstwo kolorkówi chciałoby się mieć je wszystkie? Jak sobie czytam wątek na wizażu to widzę, że to kompletnie ten sam bzik ;)

Ps. No to chyba już wiadomo, któr robótka będzie następna :)

Ps2. Bardzo dziękuję ArtDeco za przemiłe wyróżnienie:) Ogromnie mi miło :)

24 komentarze:

Laura pisze...

Nie dziwię się chęci wstawienia motków za szybkę. Mnie chyba tez było by żal. Cudna jest konkursowo.
A idź Ty z tymi mazidłami,bo mnie jeszcze zarazi i będę miała następną pasję ;)

Kath pisze...

Dobra, już nic nie powiem ;)

Anonimowy pisze...

no pięknościowe te moteczki, aż mnie ciekawość żre co za cudo z nich wyczarujesz!

ps. tralala tralala na mnie też paczuszka włóczkowa czeka na poczcie :D

pozdrawiam
effcia

Kocurek pisze...

Manos jest cudny , sama miałam kiedyś na niego ochotę , ale jak chciałam to koloru nie było a potem to już co inne miałam w planach.
Getknited to tak zawsze , do mnie też paczuszki przychodziły solidnie zapakowane i za to ich lubię. Konkretna firma.
Kosmetyki no , no...:)))

Brahdelt pisze...

Manos smakowity, też bym go wielbiła zza szybki, z takimi włóczkami jest zawsze problem, co z nich zrobić, bo tyle by się chciało na raz. *^v^*
Skąd na litość boską wiedziałaś, które kolory sobie wybrać z tych mazideł?... Ja się kompletnie zacukałam, jak zobaczyłam wybór rodzajów i linii kolorystycznych, żeby był chociaż jakiś podpowiadacz w stosunku do cery, koloru włosów, itp.

Kath pisze...

Effciu - no Clapotisa, pokazywałam jakiego w którymś z wcześniejszych postów. Sweterek tez bym sobie wycziubała ale bym poszła z torbami za większą ilość :)
Kocurku - ja na tego Manosa też czekałam bo jak zamówiłam nie mielina stanie, sprowadzli go chyba ze 3 tygodnie.
Brahdelt - pojęcia nie mam jakie kolory wybrać strzelam sobie jakoś z głowy bo za chiny ludowe nie mogę się dowiedzieć jaki typ kolorystyczny jestem. Na szczęście te próbki mozna zamawiać wielokrotnie więc w końcu trafię. Problem teraz taki, że nie wiem ktora priobka mi pasuje bo one są bardzo delikatne :) Na wiżażu dziewczyny wystawiają fotkę kawałka twarzy i inne im doradzają, może tam zrobię (tylko jak zrobiłam sobie fotkę boku twarzy i ją zobaczyłam to się przeraziłam - tak źle z boku wyglądam?)

fanaberiapraga pisze...

O kurcze, ale sobie nazamawiałaś. Cuda!
Właśnie i ja odebrałam brakujący kidsilk. Bez dwóch zdań Get Knitted to rewelacyjna firma.Zresztą u mnie to wyglądało tak,że ktoś po prostu okradł paczkę i sfingował jej rozerwanie...Mimo tego dostalam brakujący moteczek i oczywiście lizaka, a nawet dwa :)
Co do kosmetyków-bardzo ciekawie brzmi podkład, ktory zapobiega świeceniu - jestem ciekawa oceny.

Anonimowy pisze...

aaa, faktycznie, pokazywałaś:) gapa jestem sklerotyczna.
w mojej paczuszce było skromniej, trochę punto (niewydajne jak jasna cholera!), czerwona lorena i śliwkowa sonata (strasznie nie lubię z niej robić, ale kolory ma cudne, więc się znów skusiłam). po drodze z poczty kupiłam najświeższą Sandrę, a tam od razu bluzka do zrobienia na już... ech no, w pracy przed kompem zacznę dziergać :D:D:D:D

effcia

Herbatka pisze...

Ach Manos - cóż ja mam powiedzieć - wielbię od dawna i kolory i samą ideę (fajnie móc zrobić coś dobrego dla ludzi na innym kontynencie, a jednocześnie stać się właścicielką czegoś TAK pięknego.) Mam nadzieję, że clapotis będzie twoim ulubionym elementem garderoby :-))
A co do makijażu mineralnego - chciałam, bardzo chciałam, ale nie mam do niego cierpliwości, zawsze zatynkuję sie tym na amen ;-P

myszoptica77 pisze...

jejku, jaka cudna włoczka! ale, ale czy mnie pamięć nie zawodzi - to już chyba będzie trzeci szal w podobnej kolorystyce? chociaż nie - ten celtycki to bardziej rózowy/fuksjowy był? tzn nie mówię, że to żle czy coś takiego :)bo ładnie Ci w takich kolorach...
a na makijazu to się nie znam;) mam jedna dyżurne cienie w łazience, a kredka do oczu mnie przeraża - sam też jest chyba przerażona bo leży już drugi rok i nic się nie dzieje...
a co będzie z Mają - Twoja Mama, czy żłobek?

Kath pisze...

Effcia-a tam skromnie - więcej włóczek bo ja tylko dwa motki :)
Herbi - bo tego draństwa się masakrycznie mało nakłada (sama nie wierzę że ma byc mało i sypię więcej) bo co to za makijaż co go nie widać ?;)
Myszotpico - słusznie prawisz, Sheherazade była w podobnym kolorze, a celtycki fuksjowy. Notabene przemysliwam sobie nad sprzedaniem go bo ta Oliwia nieprzytulaśna jest :/ Wychodzi na to, że jakoś czerwienie za mną chodzą. I zielenie czasem. I róże tysz :)
Kredka do oczu tysz mnie przeraża. Jak użyję czuję się jakbym z kopalni dopiero co wyszła (z tym że mojej nie jest smutno bo leży z jakąś drugą, gratisową). Pszczoła pójdzie do mojej mamy, złobków na wsi nima, musiałabym ją do Gliwic targać codziennie, szkoda dziecka :(

antosia pisze...

Kath, czekam na mineralne mazidła (zobaczę ile do mnie będą szły), a w trakcie gdzieś zgubiłam wątek, gdzie ty Manos z drutami zakupiłaś? czy każdą rzecz gdzie indziej? :))

Anik pisze...

Jaki ten Manos smakowity, to moje ulubione odcienie :)
Jeśli idzie o makijaż, to z moich obsewacji wynika, że prawie każda kobieta kiedyś w to wpada, jedne wczesniej, a inne pozniej. Moja Mamuś wróciła do kosmetyki kolorowej chyba po nastu latach przerwy i teraz nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez make-up'u. Normalnie maskara :)

Kath pisze...

Antosiu - wszystko prócz minerałów, kupiłam w Get Knitted. Zamówiłam chyba z miesiąc temu ale nie mieli akurat tego koloru na stanie. Pytali ładnie czy przesłać w dwóch paczkach czy zwrócić za włóczkę, ale stwierdziłam, że poczekam. Próbki powinny szybko przyjśc bo małe ryzyko że na cło się załapią:)
Anik - no właśnie, ja ostatnio robiłam porządki i siostra z niesmakiem kazała mi wywalić róż chyba z 94 roku. Mniej więcej co ileś lat mnie rusza i nie trzyma długo. moja mama wogólesię nigdy nie malowała i nigdy nie farbowała włosów, siostra ma tonę kosmetyków a ja się waham ;)

Jagienka pisze...

do mnie mazidla też idą (mam nadzieję)... przydalby się jakiś bronzujący puder bo blada jestem jak córka mlynarza. slonca mam w Irlandii jak kot naplakal, trzeba sie więc pastować brązem. Manosa i Get Knitted polecam z ręką na sercu. Ja zamówilam u nich 4 motki Manos i dostalam metr krawiecki i śliczne fioletowe druty (9mm) gratis. Nie ma to jak porządna obsluga klienta ;o)

pimposhka pisze...

Oj tak. Poranek musial byc bardzo mily. To zawsze wielka radocha gdy paczki przychodza wczesniej niz sa oczekiwane. Z doswiadczenia moge Ci powiedziec ze drutki z GetKnitted na trasie Bristol-York sa tak samo szczelnie opakowane wiec to chyba nie plotki o Polskiej poczcie. :)
Co do mazidelek to chyba tez zamowie probki skoro tak je zachwalasz.

Dajda pisze...

Mmmm, włóczka wygląda cudnie, no i co za szpan. ;]

Kath pisze...

Dajda - a pewnie! Każdy programista westchnie jak się dowie że to merynos z jedwabiem :)

Basia pisze...

Jaka cudna ta włóczka, już kilka razy tu zaglądałam popatrzeć na zdjęcia:). Będę miała o czym marzyć:)

myszoptica77 pisze...

tak sobie myślę że dobrze, że masz Mamę na podorędziu, bo jednak trochę stresu związanego z rozstaniem Ci odejdzie... na szczęście z własna Mamą można się dogadać w pewnych kwestiach łatwiej niż np. z teściową (jak było u mnie)

wywaliłam tę kredkę jednak, bo stara już była tak, ze wstyd...

Kath pisze...

Myszoptico - stresu mże nie będzie ale będę tęskić nie tylko za Pszczołą ale i psiurami (od urodzenia cały czas są ze mną). W kwestiach dogadania się - teciowej nie mam do porównania ale lekko nie będzie :(

Anonimowy pisze...

Hej, zaintrygowals mnie tymi kosmetykami:) weszlam an ich strone -faktycznei calkowicie za darmo? przesylka tez? i jak wybrac te odcienie- bo nie moge prezjsc z koszyka do kolejnego kroku...:( koniecznie trzeba sie zarejestrowac?

Kath pisze...

Tutaj jest wszystko o zamówieniach na Everyday Minerals:
http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=312903
Przesyłka nie jest darmowa - poszliby z torbami chyba :) - 4,60 aktualnie do polski za próbki

Anonimowy pisze...

Dzięki, zobacze w takim razie instruktaz na wizażu:) pozdrawiam -Cleo
http://www.zakladka.blog.pl