wtorek, 14 października 2008

Warkoczowy samuraj - półmetek

Laura mnie tu szturcha potężnie o kolejny wpis (tylko dwa dni przerwy!) niech więc będzie.

Prawdopodobnie półmetek samuraja, albowiem od połowy robótki nie chciało mi się sięgać do szuflady po opis. Wydłużałam rękawy, nie robiłam notatek, liczenie oczek było utrudnione przez warkocze - innymi słowy - kto wie dokąd dojdę z tą robótką.

P1210738 P1210750  

Przy dodawaniu oczek na golf musiałam oglądać jakiś niezwykle fascynujący film, dopiero przy zamykaniu oczek (tegoż golfa) zorientowałam się, że zamiast 24 oczek nabrałam 14. Motyw ściągacza jest 5 oczkowy, więc wszystko się zgrało. Zastanawiałam się długo, czy pruć (razem z większością przodu) czy zostawić. Zostawiłam - za golfami nie przepadam, a jeśli wierzyć przymiarkom - półgolf powinien wyglądać ładnie.

Zastanawiam się, jak tym swetrem zakryję pępek - dół z powodu sciągacza mocno podchodzi w górę. Myszoptico - jak się u Ciebie zachowuje ten ściągacz?

Połówkę swetra zakończyłam wczoraj, dzisiaj zrobiłam sobie dzień przerwy (taki sweter robiony poprzecznie strasznie się ciągnie). Przeznaczyłam go na szydełkowanie żołędzia i prucie starych trupów (Pszczoła jest tym zachwycona bo zaprzyjaźniła się dzisiaj z korbką wool windera).

W żołędziu nie wychodzi mi czapeczka - chociaż dłubię dokładnie wg opisu. Miało wyjść koło, a wyszło coś falującego, co ma najwyraźniej za dużo oczek.

Poza tym pogłębiam chaos w mojej kolejce "do roboty". Ale o tym następnym razem - chaos wymaga uporządkowania.

Postanowiłam skreślić jesienną Manon z listy "w trakcie realizacji". Jest już skończona, brak jej tylko finalnej fotki (inna sprawa, że nie chce mi się jej robić, bo Manon wygląda podobnie do poprzedniej - trochę inny odcień zieleni i ciut luźniejsza).

Od dwóch dni wyłączają nam prąd w godzinach 8-15-ta. Czyli nie ma wody i ogrzewania (na szczęście to jeszcze nie zima). Nie ma też czynnego komputera i działającej sieci - czyli prawdopodobnie więcej czasu ? ;)

Zaczynam się przyzwyczajać. Nie zdawałam sobie sprawy ile urządzeń elektrycznych  "mruczy"  non-stop w domu. Dopiero jak odciąć zasilanie, robi się kompletna cisza.

Wydaje mi się, że na komentarze odpowiedziałam na bieżąco pod komentarzami, jeśli nie, proszę zainteresowanych o napomnienie :)

11 komentarzy:

Brahdelt pisze...

Aż się chce zapytać: co Ty robisz tyle godzin, jak nie ma prądu - bez komputera i dostępu do sieci?!... *^v^*
I to tak długo będą wyłączać? Mam nadzieję, że nie, bo podobno idzie ochłodzenie, to ogrzewanie przed południem jednak by się przydało...
Coraz bardziej kuszą mnie takie swetry/tuniki z szerokimi rękawami, chociaż kiedyś za nic bym siebie w czymś takim nie widziała, hm... ^^

Laura pisze...

No! ;->
Jako,że przebywam w towarzystwie malarzy i mi się udziela stylistyka, miałam napisać "ożesz w mordę",ale sobie daruję:)))
Kath cudo wychodzi! Widziałam na ludziach takie twory i pięknie to wygląda,aż mam ochotę na coś podobnego. Tylko,że chyba na wiosnę,bo jak już kiedyś zauważyłaś-jak takie coś pod kurtkę zmieścić?
Przerwy w dostawie prądu zawsze wywołują we mnie nostalgię. Za czasami gdy ludzie siedzieli w blasku świec i rozmawiali,bo nic im nie brzęczało za uchem. Ech czasy...
bez internetu...
przesadziłam:-))))

Kath pisze...

Brahdelt - ja się też w tym nie widziałam nigdy, ale jakoś wpadł mi w oko i może na ciele się też jakoś ułoży? Wyłączać mieli do dzisiaj.
Lauro - ano, zrobię i pewnie schowam do szafy bo pod żaden płaszcz czy kurtkę nie wejdzie. Za czasów do których wzdychasz to chyba populacja mocniej przyrastała ;) Ale nie martw się - wieczorami mamy prąd!

myszoptica77 pisze...

ten półgolfik jest bardzo, bardzo przyjemny...
u mnie też dół podchodzi nieco do góry ale nie przeszkadza mi to aż tak bardzo.
jest ogólnie taki fajniutki, że jestem mu w stanie wiele wybaczyć :)
nawet to, że pod kurtkę nie wchodzi!
korzystam więc z każdej cieplejszej chwili, żeby go do ludzi wyprowadzić:)

Laura pisze...

Kath,hmm,uważam,że jasne wieczory niekoniecznie są w tym wypadku najlepsze. Tak patrząc na Pszczółkę,twierdzę z całą odpowiedzialnością,że powiększenie ula było by bardzo korzystne :P

Kath pisze...

Myszoptico - no to może mi coś z tego samuraja wyjdzie :)
Lauro - a jakby się Pszczoła Bis wdała w mamę? Bo ta podobno do taty podobna ;)

persjanka pisze...

slicznie wychodzi i bardzo fajny kolor...podoba mi sie ..a co do pradu..mysle,ze mozna odczuc wiecej czasu...pozdrawiam ania

Laura pisze...

Czy Ty się przypadkiem komplementów nie domagasz?:) Otóż uważam,że kolejny egzemplarz ,nawet, jeśli podobny do mamy :P ,byłby korzystny wszechstronnie/ Primo-Pszczółka miała by towarzycho do zabawy,secundo-ewentualne podobieństwo do mamy skutkowałoby (mam nadzieję) również zamiłowaniem do robótek. I wtedy blog odświeżany dwa razy dziennie! No sam mniód:))))

Fiubzdziu pisze...

Co prawda nie robiłam tego modelu, ale jeden sweter poprzecznie zrobiłam, i to takim śmiesznym wzorem, który zachowuje się jak ściągacz. Zmierzam do tego, że elegancko się rozciągnął :D przy robieniu byłam przerażona że nawet do pępka nie dojdzie, a teraz jest do kolan jak ładnie rozciągnę :D Myślę, że nie ma co panikować za wczasu.

Jak nie masz prądu to co robisz??? Po wyobrażeniu sobie takiej sytuacji mam gęsią skórkę, i moje nadnercza zaczęły szaleć ze stresu :P

Kath pisze...

Fiubzdziu - faktycznie! pamiętam ten Twój sweter:)Jak to co robię, jak nie ma prądu ( i Pszczoła śpi i psy tez śpią) - robię na drutach!
Gorzej jak nie ma prądu i jest ciemno - raz tylko próbowałam robić na drutach przy świecach.
Lauro - A pewnie, że się domagam komplementów - jak się sama nie upomnę to kto to za mnie robi ;) Ale zamykajac ten temat - mnie na robótki wzięło po 30tce - długo byś się naczekała ;)

dagny14 pisze...

Widzę że śliwkowy ELIAN poszedł w ruch;półgolf fajnie wygląda i dobrze się całość układa;świetne!